1. Angelika


    Data: 08.02.2021, Kategorie: sexual fiction, młodzi, pragnienie, delikatnie, Autor: darjim

    ... Nie byłem homofobem, ale jeśli chodzi o gejów, to wolałem, aby trzymali się z daleka od mojego tyłka i penisa. Co najmniej trzy penisy dalej, jak zwykłem powtarzać.
    
    Ale co tam?
    
    Jest ryzyko - jest zabawa.
    
    Jak się bawić, to bawić się na maksa i nie ograniczać.
    
    Przecież to nie było nic takiego. Nikomu nie stanie się krzywda. Wszystko zapowiadało się ciekawie. Zaczynało mi się podobać.
    
    To było niezwykłe i niecodzienne.
    
    Może kiedyś taka zabawa uchodziła by za wyjątkową perwersję i zasługiwała na ogólne potępienie, ale teraz nie była niczym niezwykłym. Ja w każdym razie nie widziałem w niej nic zdrożnego.
    
    Poza tym kiedyś nie było to możliwe ze względu na brak telefonów komórkowych z funkcją wysyłania zdjęć. Teraz stawało się normą.
    
    Różne są sposoby rozładowywania napięcia seksualnego skumulowanego w młodych ludziach. Szybko rozwijająca się technologia też bardzo w tym pomaga.
    
    "Jak masz na imię?" - zapytałem w sms-ie.
    
    "Mindimandi"
    
    Zabrzmiało to bardzo uroczo, niezwykle, tajemniczo i trochę mistycznie. Bardzo mi się spodobało. Szukałem w pamięci czy nie spotkałem się wcześniej z taką ksywką, ale nie.
    
    Określenie: Mindimandi nic mi nie mówiło. Ten fakt jeszcze bardziej wzmógł moją ciekawość.
    
    "Pokażesz mi siebie jeszcze?" - wystukałem na klawiaturze.
    
    "A chciałbyś?".
    
    "Bardzo".
    
    Zareagowałem bardzo szybko na dźwięk przychodzącej wiadomości. Otworzyłem mms-a. Było w nim zawarte kolejne fascynujące zdjęcie.
    
    Wykonany ono było z wysokości ...
    ... piersi Mindimandi. Lewą rękę wsunęła ona za swoje czerwone, koronkowe majtki odsuwając materiał od ciała. Zdjęcie ukazywało to, co jest zwykle za nimi schowane.
    
    Musiałem przyznać, że ujęcie było z gatunku tych artystycznych i pomysłowych. Nic nie było pokazane wprost. Trzeba było uruchomić swoją wyobraźnię.
    
    Zrewanżowałem się bliskim ujęciem swojego instrumentu na którym zacisnąłem dłoń.
    
    Wymieniliśmy jeszcze kilka fotek zanim Mindimandi pożegnała się pisząc: dobranoc. No cóż, wszystko co dobre szybko się kończy, musiał więc nastąpić koniec naszego seansu. Jak dla mnie nastąpiło to zdecydowanie zbyt szybko.
    
    Zapisałem otrzymane zdjęcia w pamięci telefonu.
    
    Chciałem mieć pamiątkę tego wieczoru, gdyby miał on się więcej nie powtórzyć.
    
    Mogło być to przecież jednorazowe wydarzenie. Takie trochę dla jaj, a może cała sytuacja miała jakieś głębsze dno. Tego nie wiedziałem.
    
    Dopiero teraz dotarła do mnie myśl, że Mindimandi musiała mnie znać. Nie zapytała przecież o moje imię. Kim więc była?
    
    Poczułem, aż jeżą mi się wszystkie włosy na ciele. Kuźwa...
    
    To było trochę żenujące. Poczułem się bardzo dziwnie. Po raz pierwszy w życiu znalazłem się w takiej sytuacji.
    
    Dodatkowo Mindimandi rozłączyła się, a ja zostałem sam w łóżku ze ściągniętymi gaciami trzymając zaciśniętą w dłoni na swoim penisie. Dobrze, że nie było świadków.
    
    Usiadłem na łóżku. Byłem silnie podniecony.
    
    Dziwne to było wszystko. Dziś jednak okazało się, że miało sens. To miało ręce i nogi. Już ...