1. Kapsel Berliner Kindla


    Data: 22.02.2021, Kategorie: Inne, Autor: Marcin Mielcarek

    ... noc, a ja stałem w krótkich spodenkach i koszulce. Zimno jak diabli. Myliłem się myśląc, że wielkie miasta nigdy nie śpią. Na ulicach nie było prawie nikogo. Szliśmy w milczeniu i Erwin tylko dwa razy wspomniał, że jest nieziemsko głodny. Pomyślałem, że ja w sumie też bym coś zjadł. Zatrzymaliśmy się przy starych, odrapanych drzwiach. Odszukaliśmy nazwisko i zadzwoniliśmy.– Ciotka wie, że przyjeżdżasz? – zapytałem naiwnie.– Nie.Kilka minut później wciąż staliśmy pod kamienicą. Ciotka nie odbierała telefonu.– To na pewno tutaj? – Zaczął padać deszcz i mogłem śmiało powiedzieć, że po prostu pizgało.– Chyba. Może się pomyliłem. Czternaście?Czternastka wisiała nad nami jak byk.– Wracamy do samochodu. Przyjdziemy tutaj rano – zaproponowałem.Erwin pokiwał głową, ale na odchodne nacisnął przycisk jeszcze raz. Odeszliśmy. Z odległości kilku metrów usłyszałem przytłumiony kobiecy głos. Chyba jednak uda nam się wyspać.Mieszkanie Arlety, bo tak miała na imię ciotka, było małe, ale dwupokojowe. Spojrzałem na podłogę, ściany i sufit. Zdecydowanie przydałby się tutaj remont.– Mogłeś mnie uprzedzić, że przyjedziesz Erwin. Tym bardziej, że jesteś z kolegą.– Przepraszam ciociu. Nagła sprawa.Pokiwała głową z dezaprobatą. Nie wiem ile miała lata, ale wyglądała gdzieś na czterdzieści. Miała farbowane blond włosy – na górze zaczynały się już ciemniejsze odrosty – brązowe oczy i okrągłą twarz z pieprzykiem nad górną wargą. Nie była gruba ani chuda. Stała w dwuczęściowej piżamie, dzięki czemu ...
    ... dostrzegłem, że była posiadaczką pokaźnego biustu i konkretnych bioder. Nasza obecność zbytnio jej nie krępowała.– Będziecie spać tutaj. – Otworzyła drzwi i pokazała nam lokum. – Jest tylko to łóżko, dlatego jeden musi spać na podłodze.– Poradzimy sobie. Dzięki ciociu.Powiedziała nam "dobranoc" i zamknęła nasz pokój.– Fajna co nie? – rzucił Erwin i walnął się na wyro.– Fajna – odparłem krótko.– Spałeś kiedyś ze starszą? – zapytał bez skrępowania.– Nie – odpowiedziałem zgodnie z prawdą.– Ja też nie. A chciałbyś?– Może.– Ja też. Może.Ani ja, ani on nie pociągnął tego tematu, więc zapanowała cisza. Między nami zawsze unosiła się dziwna atmosfera swobody i wzajemnego zrozumienia. Mogliśmy gadać o wszystkim. Nie pamiętam też by mnie kiedyś zdenerwował.– Idę do łazienki. Jutro przedstawię cię z Berlinem – oznajmił, ziewając.Pokiwałem głową i ułożyłem koc na dywanie. Nie lubiłem spać na twardym. Położyłem się, trochę powierciłem, żeby odpowiednio ułożyć. Już po sekundzie wiedziałem, że to nie będzie dobra noc. Erwin przyszedł po dwudziestu minutach, a ja powoli zaczynałem zasypiać. Wstałem i udałem się do łazienki. Była równie obskurna co reszta mieszkania, ale dało się wytrzymać. Wszedłem pod prysznic i włączyłem gorącą wodę. Tak, tego mi było trzeba. Spłukałem się zimną – zawsze tak robię – umyłem zęby, załatwiłem i wyszedłem na korytarz. W kuchni było zapalone światło. Zatrzymałem się w progu, a moim oczom ukazał się niezły widok. Krągłe pośladki ciotki były wypięte w moją stronę. ...
«1234...»