Wspomnienia z dziecinstwa - Dorastanie cz.3
Data: 02.03.2021,
Kategorie:
Pierwszy raz
Autor: Venom
... siusiakiem!
Zrobiła ukłon jak przed królem cały czas chichocząc.
- Czy ty śmiejesz się z mojego członka?? O nie, ta zniewaga krwi wymaga!
Rzuciłem ją na łóżko i łaskotałem po całym ciele.
Z wygłupów dotyk przerodził się w pieszczoty. Zaczęliśmy się całować. Namiętnie, czule.
Wszedłem w nią ponownie. Nie śpieszyliśmy się, leżąc na Sylwii wykonywałem powolne ruchy biodrami, rozkoszując się dotykiem naszych ciał. Kochaliśmy się w ciszy, słychać było tylko nasze przyśpieszone oddechy. Kiedy dziewczyna doszła, przytuliła się mocno do mnie.
- Och! Mmm! Oooch! – mruczała mi do ucha.
Potrzebowałem trochę więcej czasu, co zaraz zauważyła Sylwia i przekręciła nas. Teraz ona była na górze. Poruszała jeszcze chwilę biodrami, po czym wysunęła penisa z pochwy i zdejmując prezerwatywę wzięła go do ust. Pieściła języczkiem samo obrzeże główki, by po chwili zanurzyć ją w buzi, a po oblizaniu wargami ponownie wystawiła język. Było to bardzo przyjemne, ale przyznam szczerze, że lepsza w tym była Emilka. Z tym że Emi trenowała to długo i znała moje ulubione pieszczoty, a Sylwia, pomimo że wiedziała jak wygląda stosunek oralny, nie miała praktyki. A wiecie na pewno, że teoria w wielu przypadkach, różni się od rzeczywistości. Oczywiście miałem za chwilę orgazm, pieszczony członek musi w końcu trysnąć. Ale widać było, że musi jeszcze popracować nad techniką.
Pisałem wcześniej, że mężczyzna może się zawieść. Kobieta tym bardziej.
Chodzi mi nie tylko o brak treningu, ale ...
... też brak wiedzy lub niechęć do pewnego rodzaju pieszczot.
Nie każda dziewczyna jest w stanie wziąć penisa do ust. Jeszcze gorzej jest z nasieniem. Do tego trzeba dojrzeć. Być może obecnie, jest to normalna forma pieszczot dla nastolatków, ale nie wtedy.
Pamiętam jak byliśmy dzieciakami i na boisku kolega opowiadał nam o filmie pornograficznym. Nie dość, że nie wierzyliśmy w to co mówi, to jeszcze pojawiły się komentarze.
- Blee, to obrzydliwe! To bujda!
I chociaż przysięgał, że to widział, nie dawaliśmy temu wiary. Nie mieściło nam się w głowach, jak można całować miejsca, z którego lecą siki i kupa.
Gdybym nie miał tak wcześnie partnerek, to przekonanie na pewno długo by we mnie siedziało. I w większości moich kolegów i koleżanek właśnie tak było. Nawet jak dorośli, nie byli gotowi na tak wyrafinowane pieszczoty. Kiedyś mama mi powiedziała, że do seksu trzeba dojrzeć.
I to jest to.
Ja dojrzałem szybko, ale tylko dlatego, że uczyły mnie dziewczyny. Bez nich wiedziałbym tyle co koledzy. A wiedzieli tylko jak się „rucha”. Trzeba włożyć siusiaka w dziurę – nie wiadomo było w którą i jak – i poruszać biodrami. Oczywiście próby były i to wiele. Zawsze ktoś się znalazł, co namówił jakąś dziewczynę do pójścia w „krzaki”.
Prowadzili dziewczynę w odosobnione miejsce i się „ruchali”, o miłości się wtedy nie mówiło.
I niestety, tu rzeczywistość okazywała swoje oblicze.
Albo nie mógł trafić, jak trafił to tylko sprawił dziewczynie ból, nie przyjemność, bo nie ...