1. Rzymianin (I)


    Data: 09.03.2021, Kategorie: historia, Autor: domicjan

    ... miecza. Nikt nie podniósłby na niego ręki. Taki wybryk mógł zbyt wiele kosztować. Lucius miał wielu wiernych wielbicieli jak i przyjaciół, którzy mogli zaszkodzić każdemu kto będzie chciał zakończyć jego żywot. Lucius Ovidius Verro swobodnie przechadzał się po targowisku. Nie interesowały go brylanty, piękne tkaniny, perfumy, ani magiczne środki na potencję. Rzymianin zmierzał prosto do swojego starego znajomego Poliksena. Poliksen był greckim handlarzem niewolników i jednym z najlepszych znajomych Luciusa. Oczywiście tylko dlatego, że robili razem interesy. Mężczyzna szybko zobaczył Greka. Podbiegł do niego i objął ramieniem.
    
    - Poliksenie jak miło cię widzieć. Jak idą interesy ? - zapytał mężczyzna z uśmiechem na twarzy.
    
    - Odkąd cesarz ogłosił wielkie igrzyska w Rzymie to wszystko idzie coraz lepiej. Z resztą w Cezarei arena też ruszyła. Nie tylko ty do mnie zaglądasz ostatnio - powiedział Grek. Następnie wskazał Luciusowi zydel oraz stolik, przy którym zaraz też siedli.
    
    - Co mi możesz zaoferować przyjacielu? - zapytał szybko Rzymianin.
    
    - Jak na razie wino daktylowe. A o interesach później. Co w Rzymie?
    
    - Rzym jak to Rzym. Cesarz organizuje igrzyska. Senat skamle jak pies i płaszczy się do stóp Dominusa et Deusa jak kazał siebie nazywać cesarz. Podobno ci, co mu tego odmawiają kładą kark pod miecz katowski - odparł Lucius
    
    - A to z jakiej racji? - zapytał Poliksen
    
    - Z racji sprawowania swej władzy albo jak kto woli Crimen lćsć maiestatis. Dobra. Koniec ...
    ... pierdolenia. Kupię coś u ciebie? - zapytał oschle Lucius znudzony ciekawością handlarza.
    
    Grek powstał i w milczeniu podążył w stronę niewolników. Rzymianin podążył za nim dając gestem znać swojej straży, że ma się udać za nim. Poliksen wskazał na niewolników
    
    - Oto wspaniały towar z najdalszych części imperium. Są bardzo obiecujący - powiedział handlarz uśmiechając się do Luciusa. Lucius Ovidius Varro zmierzył wzrokiem Poliksena po czym sam podszedł do niewolników by przeprowadzić wstępną selekcję. Pierwszego wybrał rosłego Nubijczyka. Murzyni robili furorę na rzymskich arenach. Plebs uważał ich za demony , które mieszkają na krańcu świata. A cesarz dobrze płacił za walki czarnoskórych. Następnie podszedł do szczupłego blondyna z podbitym okiem. - Idioci! Bijecie dobry towar! - wrzeszczał Rzymianin. - To barbarzyństwo. Taki ładny chłopak - stwierdził prawdę Lucius podczas gdy badał jego uzębienie, twardość mięśni oraz przyrodzenie. Rzymianin musiał osobiście sprawdzić każdy zakupiony towar. Pewność, że dokonał właściwego wyboru była kluczem do osiągnięcia sukcesu. Mężczyzna wybrał jeszcze paru niewolników.
    
    - To ile płacę ? - zapytał powoli Lucius.
    
    - sześć tysięcy denarów - odparł Poliksen.
    
    - Zgoda. Niech będzie.
    
    ***
    
    Pierwsze promienie wschodzącego słońca, przefiltrowane przez półprzezroczyste okna domu, kładły się na kamiennej posadzce plamami blednących barw. Jedyne dodatkowe światło pochodziło z niewielkiego kosza z żarzącym się drewnem. Lucius Ovidius ...
«1234...»