-
Rzym
Data: 09.03.2021, Kategorie: delikatnie, romantycznie, Autor: Laura_Contello
Nie miał pojęcia, dlaczego zaprosił ją na kolację w Rzymie. Jednak tylko to miejsce wydało mu się odpowiednie do spotkania z kobietą, na której widok stanął jak wryty. Był pewien, że jest Włoszką. Od znajomego znajomych zdobył jej numer i anonimowo zaproponował randkę za dwa tygodnie w Rzymie. Zgodziła się bez wahania. Zaintrygowało go to. Kim jest ta kobieta, która zgadza się na kolację na drugim końcu Europy? Nawet nie wiedział, jak ma na imię. Nie zadzwonił więcej ani razu, zostawiając poznawanie towarzyszki na spotkanie. Wysłał tylko krótkiego SMS-a z adresem lokalu, w którym zarezerwował stolik. Siedzi przy stoliku w klimatycznej knajpce przy Piazza di Trevi. Wpatrując się w światło świec odbijające się w kieliszku zastanawia się, czy moneta wrzucona tuż przed spotkaniem do fontanny przyniesie mu szczęście. I wtedy ją widzi. Kobieta ma na sobie czarną sukienkę na ramiączkach cienkich jak spaghetti. Doskonale skrojony materiał przylega do jej ciała podkreślając szerokie biodra. Na nogach ma czarne szpilki, a w ręku trzyma zmięty płaszcz. Odrzuca czarne fale na plecy, rozglądając się po pomieszczeniu w poszukiwaniu towarzysza. Gdy go dostrzega, rzuca mu nieśmiały uśmiech i z gracją podchodzi do stolika. Adam wstaje, by odsunąć jej krzesło. W tle słyszy pierwszą zwrotkę znanej piosenki, uśmiecha się słysząc słowa: Przez głowę przemyka mu na myśl, że to przepowiednia. Potrząsa głową, żeby odegnać romantyczne rojenia i skupić się na towarzyszce. – – odzywa się ...
... towarzyszka perfekcyjnym włoskim, po chwili wahania. A więc jednak! Miał rację, akcent nie mógł być wyćwiczony. Włoski brzmiał w jej ustach jak język ojczysty. – – odpowiada mężczyzna krótko. – Adam. – Jestem Róża – czarnowłosa odzywa się po polsku bez śladu włoskiego akcentu. Uśmiecha się jedną stroną ust, na wpół ironicznie, na wpół zalotnie. W kącikach jej oczu pojawiają się drobne zmarszczki. A więc jest Polką? Tego się nie spodziewał. Ciemne fale spływające do pasa, wąska talia, szerokie biodra i mocno zarysowane uda… Zdecydowanie nie wygląda jak typowa Polka. Rozmowa toczy się gładko, tematy neutralne i bezosobowe kończą się szybko. Róża jest dobrą słuchaczką, ale jeszcze lepiej opowiada. Ma przyjemny, cichy, ale wyrazisty głos, tak jakby mówienie nie wymagało od niej użycia żadnych elementów krtani, słowa wypływają z jej ust jak z przyciszonego radia, ciche, ale wciąż bardzo wyraźne i rozpoznawalne, czyste. Ma lekką chrypkę. – Dlaczego tu jesteś? Ze mną? Dlaczego się zgodziłaś? – pyta Adam, wchodząc jej w słowo, gdy ona opowiada jedną ze swoich historii. – Ile masz czasu? – odpowiada kobieta pytaniem na pytanie. Gdy on robi nieokreślony ruch dłonią, zaznaczając, że ile tylko jej potrzeba, Róża milknie na chwilę. Po chwili zaczyna swoją historię. W tle śpiewa Pausini: – Nie chcę opowiadać zbyt długo. To nie jest przyjemna i lekka opowieść na pierwsze spotkanie z mężczyzną. Ale odpowiem na Twoje pytanie, mimo, że to niełatwe. Poznałam go ...