1. Malowany kurier


    Data: 31.03.2021, Kategorie: praca, nieznajomy, malarstwo, Autor: Miguel77

    ... szukał odpowiedniej wymówki, aby się wymigać od kawy z ciasteczkiem, kobieta chwyciła go za rękę, nie pozwalając dojść do głosu:
    
    - Dziękuję, że się pan zgodził. Wejdźmy zatem do środka.
    
    Trochę ociągając się przekroczył próg drzwi tarasowych, po czym wedle życzenia pani gospodyni, poczuł się jak u siebie w domu, czyli usiadł w skórzanym fotelu, podobnym do tego, który miał w swoim pokoju. Kobieta tymczasem poszła do kuchni z której przyniosła kawę, półmisek z ciastkami oraz komplet talerzyków ze sztućcami. Postawiła wszystko na niskim stoliku, znajdującym się przy kanapie, na której usiadła, po czym zwróciła się do gościa:
    
    - Proszę się częstować, ale będzie pan musiał usiąść obok mnie, bo ten fotel jest trochę niewygodny podczas jedzenia.
    
    Posłusznie spełnił prośbę, a siadając obok gospodyni poczuł się bardzo nieswojo, jakby przeczuwając, że stanie się coś złego. Postanowił jednak się przełamać, wziął więc do ręki łyżeczkę i zaczął konsumować czekoladowe ciastko z kremem, popijając od czasu do czasu kawą z mlekiem, której od zawsze był wielbicielem.
    
    - Przepraszam za ten strój, ale niedawno wyszłam z kąpieli i muszę poczekać aż włosy wchłoną odżywkę - lekko się na twarzy zarumieniła.
    
    - Nic nie szkodzi. Mam siostrę, więc zdążyłem poznać babskie obyczaje.
    
    Minęło kilka minut, podczas których rozmowa rozwinęła się błyskawicznie, osiągając bardzo wysoki poziom kulturalny. Okazało się, że Edyta jest w wieku Mirka, czyli skończyła 24 lata, a jej obsesyjne ...
    ... zainteresowania malarstwem udzieliły się całej rodzinie, która z dnia na dzień wiesza na ścianach domu obrazy różnych, średnio sławnych artystów.
    
    - Ten w kącie mi się podoba - Mirek zauważył niewielki portret starca z długą brodą, wszystko rysowane węglem.
    
    - Dziękuję. Sama go rysowałam - Uśmiechnęła się Edyta
    
    - Wow, no to ma pani...
    
    - Mówmy sobie po imieniu - przerwała gospodyni - Chodzi o talent?
    
    - Właśnie... Edyto. Masz talent.
    
    - Od dziecka dziadek mnie wszystkiego uczył - Tu wskazała palcem na portret starca - Zanim umarł, zdążyłam go jeszcze narysować. Pamiętam jak przez cały dzień namawiałam go, aby zechciał pozować, ale w końcu się zgodził, bo byłam jego ukochaną wnuczką.
    
    - He he. Chyba nie tak łatwo jest być modelem. Trzeba wysiedzieć sporo czasu nieruchomo, a to musi być okropnie nudne - Mirek dobrze wiedział na czym polega pozowanie, bo kiedyś obejrzał pewien program w telewizji, poświęcony temu tematowi.
    
    - Dlatego od tamtego czasu maluję przyrodę i różne przedmioty, kopiuję cudze portrety, ale jednak czegoś mi brak - Edyta trochę posmutniała na twarzy - Dolać Ci jeszcze kawy?
    
    - Poproszę odrobinkę.
    
    - Wiesz co? Może chciałbyś zobaczyć moją pracownię? - Nie czekając na odpowiedź, w jednej chwili wstała z kanapy i podeszła do schodków prowadzących na piętro - No chodź, koniecznie musisz to zobaczyć. Założę się, że jeszcze nigdy nie widziałeś na własne oczy pracowni artysty.
    
    Oboje weszli na piętro, minęli kilka drzwi, po czym zatrzymali się na ...
«1234...8»