1. Księżniczka na palu


    Data: 01.04.2021, Autor: Indragor

    ... wypinając się w moim kierunku co chwila.
    
    – Jesteś taki delikatny – mruknęła zmysłowo – to bardzo przyjemne.
    
    Zatrzymałem się z dłońmi na pupie. Przybliżyłem usta do jej łona i złożyłem pocałunek na wzgórku Wenery, prowokując krótki chichot zadowolenia.
    
    – Oddałeś mi hołd, czyli uznajesz mnie za swoją księżniczkę? – powiedziała rozbawiona, patrząc z góry.
    
    – Jesteś moją księżniczką.
    
    Na dłuższą chwilę zapadła cisza.
    
    – Trochę nie wiem… – odezwała się niepewnie. – Bo tu u was, wszyscy są równi, prawda?
    
    – Prawda. – Nie chciałem wdawać się w szczegóły, to nie byłby dobry moment.
    
    – Dziewczyny i chłopaki, kobiety i mężczyźni też?
    
    – Oczywiście.
    
    – Czyli dziewczyna też może robić to samo, co chłopak?
    
    – No tak.
    
    – Aha. Tylko… tylko że ja jestem przyzwyczajona do wydawania poleceń, rozkazów i głupio mi tak po prostu… – miauknęła ze wstydem.
    
    – To, co mi chciałabyś rozkazać, księżniczko Arbelino?
    
    – Chciałabym… – powiedziała, lubieżnie gapiąc się na mojego sterczącego fiuta. – Rozkazuję ci, abyś nadział mnie na swój pal – zachichotała.
    
    – Nie boisz się?
    
    – Na tak słodki pal, nie boję.
    
    Nim coś zrobiłem, Abi usiadła mi okrakiem na kolanach, złapała w dłoń członka i wsunęła do pochwy. Zaczęła powoli się unosić i opadać, a penis niezwykle przyjemnie rozpoczął ślizg w jej ciepłym i niesłychanie aksamitnym wnętrzu. Nigdy do tej pory nie czułem aż takiej przyjemności, będąc w dziewczynie. Może księżniczki mają jednak bardziej szlachetne pochwy?
    
    – ...
    ... Jakie to przyjemne – westchnęła w pewnym momencie, rozmarzona, nie przestając unosić się i opadać na moim członku.
    
    Tak oddałem się tej przyjemności, że dopiero po dłuższym czasie zajarzyłem, że to ja powinienem przejąć inicjatywę w ruchaniu. Jednak gdy tylko spróbowałem, stanowczo, wręcz władczo powstrzymała mnie.
    
    – Nie, ja to zrobię. – Ściągnęła koronę, kładąc obok. – Za ciężka. – Uśmiechnęła się przepraszająco, nieco zmęczona. Zaraz potem ze skupieniem wznowiła podskakiwanie.
    
    Zdziwiłem się, bo do tej pory to dziewczyny chciały, abym niemal wszystko robił, a one tylko konsumowały przyjemność, a tu taka historia. Zgodziłem się z obawy utraty przyjemności, gdyby zrezygnowała, jak jedna wcześniej. Najpierw się zgodziła, a przyszło co do czego, uciekła mi… spod fiuta. Powiedziała, że myślała, że jest gotowa, ale jednak nie jest. Wiecie, jak taka sytuacja jest frustrująca? Za nic nie chciałem dopuścić do następnej, więc nie stawiałem oporu.
    
    Arbelina najpierw wykonywała powolne, majestatyczne ruchy, ale stopniowo przyspieszała. Teraz pracowała naprawdę intensywnie. Jej początkowo tylko głośny oddech zaczął przeradzać się w ciche piski. Niewiele później spostrzegłem, że zbliżam się do finału, a okrzyki, które słyszałem, chociaż niezbyt głośne, sugerowały, że ona też. Moje dłonie na jej ciele ślizgały się, czułem, że jest mocno spocona, to jeszcze bardziej mnie nakręcało. Przyjemność, jaką czerpałem, potężniała z momentu na moment, powodowała, że też nie mogłem powstrzymać ...
«12...101112...15»