-
Księżniczka na palu
Data: 01.04.2021, Autor: Indragor
... co zademonstrowała. – To nic takiego. – Lekko wzruszyła ramionami. – Jedno z najprostszych zaklęć. Jeśli kula uderzy w kogoś, to pozbawia przytomności na jakiś czas. Wadą tego zaklęcia jest, że w miejscu uderzenia, na skórze powstaje oparzenie. Również może oparzyć osobę, która rzuca zaklęcie, jeśli jest taką niezdarą, jak ja. – Abi ponownie podmuchała na dłonie. Podszedłem bliżej i przyjrzałem się jej dłoniom. Od wewnętrznej strony widać było kilka drobnych zaczerwienień, największe, mocniejsze, w okolicy opuszka palca wskazującego i środkowego prawej dłoni. – Przepraszam, gdybym wiedział, to bym nie prosił… Pewnie cię boli – Zrobiło mi się żal Abi. – Nic nie szkodzi – odpowiedziała – w końcu muszę się nauczyć… Nie dokończyła, bo wziąłem jej dłoń i wsunąłem te dwa palce do buzi, oblizując. Dziewczyna tylko westchnęła głośno, unosząc się na palcach stóp, chyba przestraszona, po czym szybko cofnęła rękę. – Nie podobało się? – Moja twarz wyrażała zdziwienie. – Też umiesz czarować? – Zaskoczona Abi zignorowała moje pytanie. – Nie, no co ty – zaśmiałem się, wzruszając ramionami. Równocześnie z tymi słowami przemknęła mi przez głowę myśl, „a może dziewczyny?”. – Czemu tak sądzisz? – Bo jak wsunąłeś sobie moje palce do buzi i polizałeś, to poczułam nieodpartą chęć oddania ci się. Bezwarunkowo. – To źle? – W sumie byłem zadowolony z osiągnięcia takiego efektu. – Chyba nie. – Abi nieco wstydliwie i zarazem uroczo spuściła na chwilę oczy. – Tylko ...
... nie powinnam tracić kontroli nad sobą. Księżniczka powinna zawsze wiedzieć, co się z nią dzieje. Chociaż przyznaję, że to też nie zawsze mi wychodzi. Zobacz, co zrobiłeś swoimi czarami – rzekła z wyrzutem, wydało mi się, że udawanym. Złapała moją dłoń i położyła sobie na łonie. – Och – zmysłowo i chyba trochę teatralnie westchnęła, mrużąc oczy. Ja za to poczułem pod palcami wilgoć. – To przez ciebie jestem tam całkiem mokra – odezwała się zalotnie. Penis, który w czasie pokazu jej sztuki uznał, że nie ma nic do roboty i niemal całkowicie opadł, teraz gdy moja dłoń ostrożnie pieściła wargi sromowe, znów odżył, prezentując się w pełnym rozmiarze. Na twarzy dziewczyny w koronie, zagościł uśmiech zadowolenia. Pchnęła mnie w kierunku kanapy, pośrednio sugerując tym gestem, że powinienem usiąść. Opadłem tyłkiem, a penis od wstrząsu mocno się zachybotał. Abi nie spuszczała z niego wzroku i gdy to się stało, z jej ust wydobył się delikatny, krótki śmiech okraszony zadowoleniem. Zbliżyła się do mnie, tak że nasze łydki się zetknęły. Patrzyła z góry niczym koronowana głowa albo Statua Wolności. Tylko Statua Wolności nie jest naga i Abi nie trzymała pochodni. Za to w jej szparce pobłyskiwała w odbiciu światła wilgoć niczym szlachetne kamienie w koronie. Położyłem dłonie na udach i pieściłem jej ciało aż po biodra i pupę. Abi przymknęła oczy, od czasu do czasu wydając pomruk świadczący o przyjęciu z zadowoleniem moich pieszczot, również lekko poruszając biodrami i nieznacznie ...