1. Księżniczka na palu


    Data: 01.04.2021, Autor: Indragor

    ... czasu na pytania, wszedłem w cipkę.
    
    – Oooooch – przeciągle jęknęła podczas tej czynności.
    
    Zacząłem ją dziko ruchać, coraz szybciej, jakbym szedł na rekord na sto metrów. Po jakimś czasie opamiętałem się i zwolniłem tak trochę. Nie chciałem zbyt szybko skończyć, ale i tak po kilku następnych minutach, przy wtórze pisków Abi, ponownie wytrysnąłem.
    
    Jak się rozłączyliśmy, obawiałem się, że sperma zacznie z niej wyciekać. W końcu sporo jej tam zostawiłem. Jednak nie. Może dlatego, że to księżniczka? Na pewno nie wypada, aby księżniczce coś wyciekało.
    
    Wreszcie udało nam się wyjść z wanno-prysznica.
    
    – Ale ty jesteś – odezwała się z udawanym oburzeniem, gdy wycieraliśmy się ręcznikami. – Wziąłeś mnie ot tak. – Tupnęła gołą stopą. – A księżniczek nie bierze się bez pytania.
    
    – Tak jakoś wyszło – powiedziałem, by w ogóle coś powiedzieć.
    
    – Tylko ja się nie gniewam. – uroczo miauknęła. – Bo to była bardzo przyjemna niespodzianka. Hi, hi, pierwszy raz zostałam wzięta od tyłu. Do tej pory wiedziałam tylko ze szkoły, że tak można.
    
    – To księżniczki chodzą do szkoły?
    
    – Wszyscy chodzą – zdziwiła się moim pytaniem. – Przecież widujesz mnie w szkole, prawda?
    
    – No tak, nie pomyślałem – speszyłem się.
    
    – Coś ci powiem – zrobiła tajemniczą minę. – Kuzynka Diala, ta wiesz…
    
    – Ta, co jest żmiją – domyśliłem się.
    
    – Ta sama. Miała kiedyś nie łaziebną, a łaziebnego. Oficjalnie to był trzebieniec, ale tak naprawdę, to mógł – Abi zrobiła duże oczy.
    
    – ...
    ... Trzebieniec? – Nie znałem tego słowa.
    
    – To taki mężczyzna... – Abi nerwowo przestąpiła z nogi na nogę. Spojrzała na moje genitalia, po czym wyciągnęła rękę i palcem wskazującym zatoczyła kółko wokół jąder, mówiąc: – Bez tego.
    
    – Rozumiem. – Głupia sprawa tak bez…, pomyślałem.
    
    – No i ten łaziebny… – nachyliła się w moją stronę, ściszając głos – przy każdej kąpieli, a kąpała się często, robił jej to samo, co ty teraz mnie. Tak samo od tyłu. – odsunęła się i dodała – Naprawdę.
    
    Wyszliśmy z łazienki.
    
    – Ja taka nie jestem – kontynuowała temat w drodze do pokoju. – To dzisiaj to mój pierwszy raz.
    
    – A… ale przecież nie jesteś… byłaś dziewicą – wydukałem.
    
    – To co?
    
    Zrobiłem wymowny gest, rozkładając dłonie.
    
    – Aaa… to. – Zajarzyła. – Przecież ty nie wiesz. Każda księżniczka zaraz po ukończeniu piętnastego roku życia ma chirurgicznie usuwaną błonę dziewiczą.
    
    – Po co? – zdziwiłem się.
    
    – Jak to po co? – Tym razem Abi się zdziwiła. – Żeby potem nie bolało.
    
    – Każda księżniczka tak ma? A jak nie chce?
    
    – Jak się uprze, to nie. Nic na siłę. Tylko po co później cierpieć? – Wzruszyła ramionami.
    
    Właściwie musiałem przyznać jej rację. Tak na pewno prościej i nie ma bałaganu, jak przy tradycyjnym rozdziewiczeniu.
    
    – Pomóż mi założyć suknię – powiedziała, sięgając po leżącą z boku na oparciu kanapy. – Sama będę strasznie się męczyła z zapięciem guzików z tyłu. Szkoda, że tu nie ma służby.
    
    – Nie ubieraj się, zostań tak – zaoponowałem.
    
    – Mam zostać nago?
    
    – ...