1. Księżniczka na palu


    Data: 01.04.2021, Autor: Indragor

    ... Oczywiście. Jesteś piękna. W sukni też wyglądasz pięknie, ale nago olśniewająco, że wzroku nie można od ciebie oderwać. Chyba że ci zimno.
    
    Abi cicho zachichotała.
    
    – Dziękuję. Zimno mi nie jest, raczej gorąco… Zgoda, spełnię twoje życzenie i nie ubiorę się, skoro tak prosisz. Tylko ty też się nie ubierzesz, chyba że ci zimno – ponownie cicho zachichotała.
    
    – Nie jest mi zimno, pani i wykonam twój rozkaz. – Wczułem się w rolę.
    
    – Tak właśnie. – potwierdziła z satysfakcją. – Rozkazuję ci, abyś był przy mnie nagi.
    
    Czas miło nam płynął, ale zbliżała się dwudziesta. Nadeszła pora by się pożegnać. To była pierwsza wizyta i nie chciałem nadużywać gościnności księżniczki Arbeliny i księżniczki żmii Diali.
    
    Ubrałem się, a Abi, nadal naga, podprowadziła mnie do drzwi wyjściowych.
    
    Jak ja bym teraz chciał jeszcze raz cię zwyczajnie zerżnąć, tu na tym korytarzu, jak stoisz, przemknęło mi samo przez myśl. Wydało mi się jednak, że wobec księżniczki, nawet nagiej, wypada zachować jakieś maniery. Poza tym czułem nawet nie przekonanie, a wewnętrzną pewność, że jeszcze się spotkamy sam na sam. Nago.
    
    – Do zobaczenia w szkole – powiedziała.
    
    Podeszła kroczek, w celu dania pożegnalnego buziaka, jak mi się wydawało. Tymczasem niespodziewanie przesunęła niezwykle mokrym językiem po policzku. Zdziwiłem się bardzo, ale pomyślałem, że może w jej kraju to taki zwyczaj. Polizała drugi policzek, jeszcze raz…
    
    Otworzyłem oczy. Nade mną, na łóżku, stała moja jamniczka, machając ...
    ... ogonkiem i próbując dosięgnąć językiem twarzy.
    
    – Fuj! Wystarczy – powiedziałem, zasłaniając się ręką i odsuwając twarz poza zasięg jej języka.
    
    Spojrzeliśmy sobie w oczy.
    
    – No dobrze – zmiękłem mimo bardzo wczesnej pory. – Zaraz pójdziemy na spacer.
    
    Szybko oporządziłem się. Gdy w przedpokoju przyczepiałem smycz, z pokoju wyszedł tata.
    
    – Wychodzę z księżniczką na spacer – zakomunikowałem.
    
    Tata, ziewając, tylko machnął ręką.
    
    Patrzyłem, jak jamniczka beztrosko hasa po trawie.
    
    – Jak mogłaś przerwać mi taki piękny sen – odezwałem się z wyrzutem. Jamniczka jednak wydawała się tym nie przejmować.
    
    Swoją drogą chyba mi odbija z tych nudów, skoro mam takie sny. Dobrze, że już za tydzień szkoła. I w ogóle chyba zupełnie mnie porąbało, że poprosiłem ją o rękę. Poluzowało mi się coś we łbie?! Niby sen... A może to była taka przestroga, żebym nie pił alko? Parę dni temu, właśnie z nudów trochę za dużo wypiliśmy z kumplem. Rodzice nie byli zadowoleni i moja głowa też. To mogła być przestroga. Jeśli będę pił za dużo, to któregoś razu, jak wytrzeźwieję, może się okazać, że mam już żonę i trójkę dzieci.
    
    Wreszcie początek roku szkolnego. Na pierwszej lekcji organizacyjnej w klasie maturalnej, gdy wychowawczyni omawiała plan lekcji na najbliższe dni, otworzyły się drzwi od klasy i wszedł dyrektor wraz z dziewczyną w naszym wieku. Wysoka, chociaż może nie najwyższa, znając koleżanki w klasie. Szczupła, ubrana w białe dżinsy i biały T-Shirt. Biel niezwykle podkreślała ...