-
Księżniczka na palu
Data: 01.04.2021, Autor: Indragor
... dłuższego czasu nurtowało mnie pewne pytanie, ale tak jakoś nie było okazji, by je zadać. Teraz gdy napój jej i mój niemal się skończył, uznałem, że to dobry moment. – Skąd takie nietypowe imię, Arbelina? – Nietypowe? Raczej normalne. – Wydawała się zdumiona pytaniem. – Tak rodzice mnie nazwali, ale jak za długie, to możesz do mnie mówić Abi. Trochę dziwnie, ale też fajnie. Abi, dziwnie? Teraz to ja się zdziwiłem, ale tylko w myślach. Nie powiedziałem jednak nic, tylko wziąłem od niej pustą szklankę i wraz ze swoją odstawiłem na tacę. Usiadłem ponownie, ale tym razem przodem do niej, opierając się ramieniem o szczyt kanapy. Patrzyliśmy znowu na siebie w milczeniu. Ech, trudno było mi oderwać wzrok od niej. Spojrzeliśmy sobie w oczy. Abi dyskretnie zwilżyła usta. Pomyślałem, że teraz jest najlepsza okazja. Poczułem wewnętrzne przekonanie, że lepszej już nie będzie. Teraz albo nigdy. Powoli nachyliłem się w kierunku dziewczyny i gdy byłem już blisko jej ust, niespodziewanie „uciekła” mi. – Zaczekaj – powiedziała – zdejmę tylko koronę, bo będzie przeszkadzała i… I jest trochę ciężka – uśmiechnęła się przepraszająco. Odłożyła koronę na stół i ogarniając włosy, z uśmiechem zadowolenia usiadła ponownie. Tym razem nieco bliżej, bo nasze kolana się zetknęły. Ponownie zbliżyłem się do jej ust. Tym razem nie uciekła. Najpierw delikatnie muskałem i przygryzałem jej wargi, rozkoszując się ich miękkością i przedłużając chwilę, w której zawładnę językiem i podniebieniem. ...
... W końcu nie dałem rady i wsunąłem język pomiędzy zachęcająco rozsunięte wargi i zęby, bez jakiegokolwiek oporu z jej strony. Miłym zaskoczeniem było, że od razu jej język podjął erotyczne wyzwanie, splatając się z moim. Czasami to ona wsuwała mi język i przejmowała na chwilę inicjatywę i władzę nad moim podniebieniem. W trakcie tego pocałunku co chwila przeszywały mnie dreszcze, jak gdybym robił to pierwszy raz. Wydało mi się, jakby w kwestii całowania otrzymała staranne wyszkolenie na jakiejś pensji dla panien. Chyba niezwykłość tej dziewczyny tak na mnie podziałała. Nie liczyłem czasu, ale pewnie dopiero po kilkunastu minutach zdecydowałem się położyć dłoń na jej sukience, w miejscu, gdzie uwypuklała się pierś, ugniatając. Znowu nie doczekałem się sprzeciwu, a w zamian usłyszałem nosowy pomruk zadowolenia. Pobawiłem się tak jedną, potem drugą piersią, a nie napotkawszy oporu, postanowiłem spróbować czegoś więcej. Przesunąłem rękę wzdłuż jej ciała, po biodrze, sięgając uda. Zacząłem powoli podciągać suknię, aż poczułem gołe udo Abi. Ostrożnie pieszcząc, wsunąłem dłoń pod i tak już mocno podciągniętą suknię, docierając do gołej pupy. Zdziwiłem się, że nie poczułem majtek. Stringi! Natychmiast przemknęło mi przez głowę. Spróbowałem je jakoś namacać, ale nic z tego. Przerwałem na moment pocałunek, nie tracąc zarazem przyjemnego kontaktu dłoni z pupą Arbeliny. – Nie masz majtek? – zapytałem. – Księżniczki nie noszą majtek. To niezbyt higieniczne i trochę niewygodne – ...