-
Księżniczka na palu
Data: 01.04.2021, Autor: Indragor
... wyjaśniła bez skrępowania. – Tylko jak gdzieś wychodzę, mama pilnuje, bym założyła, bo tu taki zwyczaj panuje. Ale i tak czasami się zapominam, hi, hi. No i jak jestem w spodniach, to już muszę… Fajnie, że tu dziewczyny mogą chodzić w spodniach. Podkreślają moje kształty, co podoba się chłopakom, Widzę, jak na mnie wtedy patrzą, przynajmniej niektórzy. To bardzo przyjemne. Może to samolubne, ale lubię być podziwiana. W końcu jestem księżniczką, więc staram się, aby tak było. Na zamku było łatwiej, tu mi trochę nie wychodzi, ale się staram. Postanowiłem jeszcze o coś zapytać. – Ubierasz się inaczej niż inne dziewczyny. Nie widziałem cię na czarno, tylko w jasnych albo białych ciuchach. – U nas w czarnym lub bardzo ciemnym muszą chodzić tylko złe kobiety, wiedźmy, czy źli mężczyźni. Krótko mówiąc, tacy, co kogoś w przeszłości skrzywdzili. Ha, ha – zaśmiała się – jak tylko tu się osiedliliśmy, myślałam, że te na czarno, to złe dziewczyny, a takich była większość. Dopiero potem okazało się, że u was nie ma takiego podziału. Ja jednak przyzwyczaiłam się do swoich ubrań. Źle bym się czuła w czerni. Zapadła dłuższa cisza. – Możesz mnie dalej całować – cicho zachęciła Abi. Mimo podniecenia, które odczuwaliśmy, chyba to ona zachowywała większą trzeźwość umysłu. – Przepraszam – mruknąłem skonsternowany swoim gapiostwem, natychmiast przywierając do ust koleżanki z klasy. Pieszczoty nagiej pupy Abi były bardzo podniecające, ale szybko przestały mi wystarczać i ...
... postanowiłem sięgnąć po jej największy skarb. Przesunąłem dłoń z tyłka, macając teraz udo, ale na razie nie odważyłem się pójść ot tak do końca. Zabrakło mi odwagi. Mimo że wyobraźnia podpowiadała wiele, bardzo wiele, moja dłoń powędrowała teraz niżej, drażniąc receptory dotyku łydki, potem kostki i stopy. Wcześniej powoli zdjąłem z jej stóp błyszczące bielą skarpetki, czemu towarzyszył uśmiech zaciekawienia na jej twarzy. Delektowałem się dotykiem podbicia, palców, ale gdy dotknąłem spodu, Abi zachichotała, próbując „uciec” ze stopą. Wykorzystałem jej dekoncentrację, szybko zagłębiłem się pod sukienkę. I tu pojawił się problem. Trzymała uda zaciśnięte, tym samym blokując dostęp do gorącego skarbu. Wszelkie próby delikatnego rozchylenia ud spełzły na niczym. Nie wiedziałem, co zrobić. Zrezygnować? To byłaby w tej sytuacji dezercja. Zaryzykowałem i postawiłem wszystko na jedną kartę. Może się nie obrazi. Mocno, niemal brutalnie, spróbowałem wcisnąć rękę między uda, starając się je rozchylić. Dziewczyna mruknęła krótko, może trochę ją zabolało, ale poddała się, rozchylając nogi. Co ważne, mimo że mój nacisk już zniknął, pozostały rozwarte. Drżącą rękę zacząłem przesuwać tym razem po wewnętrznej części uda, w kierunku, z którego czułem bijące ciepło. I bliżej, tym większe. W końcu palce oparły się o wilgotne wargi, kobiecą doskonałość. – Och! – jęknęła Abi, przerywając pocałunek. Moje palce intensywnie pracowały, uniemożliwiając jej dalsze całowanie, ale nasze głowy cały ...