1. Historia Inkuba


    Data: 08.04.2021, Autor: horus33

    ... uśmiechnął się z satysfakcję i podszedł prosto do tego chodzącego ideału. Przez chwilę rozmawiali, a blondynka śmiała się co chwila nie odrywając wzroku od oczu mężczyzny. Korze wydawało się jakby coś oddzieliło tych dwoje od reszty ludzi. Z fascynacją przyglądała się jak dziewczyna mięknie. Nie minęło pięć minut i już była jego. Jasnym było, że już w tej chwili mógłby zrobić z nią wszystko na co miałby ochotę, ale został jeszcze chwilę czarując resztę dziewczyn. Gdy Kora patrzyła jak odchodzą szerokim korytarzem nie mogła nie poczuć dreszczu niepokoju. Dziewczyna wyglądała jak czerwony kapturek nieświadomie idący w paszczę wilka. Ledwie to pomyślała mężczyzna obrócił głowę. Przez chwilę szukał jej wzrokiem, a gdy znalazł uśmiechnął się szeroko, puścił oko, a po chwili już ich nie było.
    
    *
    
    Poddała się wreszcie i z westchnieniem odchyliła się na krześle trąc zmęczone oczy. Od dwóch godzin tkwiła przy komputerze starając się napisać cokolwiek sensownego. Niestety wena jak to się już działo od kilku tygodni, nie chciała nadejść. Tym razem uparcie myślała o tajemniczym drapieżniku z galerii upatrując w tym szansy, ale nawet to nie przełamało tamy. Może spowodowało tylko, że stała się podniecona. Było w nim, coś takiego, że uparcie kojarzyło się z seksem. Każdy rodzący się w głowie pomysł zostawał ściągnięty w tamte rejony.
    
    Nie było sensu ciągnąć tego dalej, wstała więc i ściągnęła z siebie koszulkę. Było już po jedenastej, a ponieważ nie mogła pisać, to chociaż się ...
    ... wyśpi. Po szybkim prysznicu, przebrana w pidżamę kładła się spać po raz tysięczny tego dnia myśląc o mężczyźnie z galerii.
    
    - A co tam do cholery. Jestem przecież dorosła – stwierdziła i zdjęła spodenki zostając tylko w luźniej koszulce. I znów, gdy chciała się położyć coś ją powstrzymało. Tamten facet nie byłby czułym kochankiem. Nie, on wziąłby ją ostro, może nawet brutalnie? Nie mogła leżeć na łóżku jak śmiertelnie znudzona mężatka. Klęknęła, więc wyginając plecy w kształt bardzo seksownej skoczni narciarskiej, wypinając tyłek i rozkładając nogi. Gdy tylko zamknęła oczy i wyobraziła sobie mężczyznę patrzącego na jej poddańczą postawę, widziała, że jest zadowolony. Nie potrzebowała wiele wysiłku by wyobrazić sobie, co działo się dalej. Jej dłoń poruszała się między pulchnymi wargami mocno pocierając łechtaczkę, a jej kochanek brał ją mocnymi pchnięciami, które czuła głęboko w sobie. Jej ciało poruszało się w ich rytm, piersi tarły o pościel. Choć nigdy wcześniej tego nie robiła, dziś jęczała z rozkoszy nie próbując się nawet powstrzymywać. Orgazm przeszedł jej najśmielsze marzenia. Gdy odpoczywała leżąc na brzuchu z nogami ciągle rozrzuconymi na boki pomyślała, że z tamten mężczyzna nie zostawiłby jej tak, ale brał dalej aż nie mogłaby się ruszać. Pomyślała o tamtej blondynce i nie wiedziała czy bardziej jej zazdrości czy żałuje.
    
    *
    
    Do galerii przychodziła, gdy tylko miała odrobinę czasu. Krążyła korytarzami, zachodziła do sklepów szukając go wytrwale. Myśl o tych ...
«1234...9»