-
Historia Inkuba
Data: 08.04.2021, Autor: horus33
... wszystkich godzinach, kiedy była w pracy czy w domu doprowadzała ją do szału. Zadręczała się myślami, że gdy ona jest na jednym piętrze on może być na drugim i będą tak krążyć aż do końca świata. Nie wiedziała czemu tak bardzo zależy jej na ponownym spotkaniu tajemniczego mężczyzny, jednak powoli popadała przez to w obłęd. Koniec końców to nie ona go znalazła, ale on ją. Siedziała zmęczona na kanapie jak zawsze obserwując tłum, gdy ktoś usiadł obok niej. Nawet nie zauważyła jak nadszedł. W pewnej chwili poczuła zapach tego kogoś, upajający, burzący rozsądne myśli i już wiedziała, że to on. - Czemu mnie szukasz? Głos. O Panie! Głęboki pomruk od którego zadygotały jej wnętrzności, a włoski na rękach i karku stanęły dęba. Walcząc z tremą i emocjami spojrzała na niego. Pamiętała jak wyglądał, ale z bliska! Z trudem przełknęła ślinę patrząc w oczy o bardzo dziwnym fiołkowym kolorze. Był tak piękny, tak idealny. Kasztanowe włosy, gęste, falujące. Usta pełne, ale męskie, stworzone do całowania. Z trudem oderwała od niego wzrok dysząc ciężko. - Nie szukałam cię. - Jeszcze raz mnie okłamiesz, a odejdę i już nigdy mnie nie zobaczysz. Jego głos nie był zimny jak mógłby być. Zakomunikował jej prosty fakt i dalej jej się przyglądał. Przygryzła wargę walcząc ze wstydem. - Chciałam o tobie napisać. Fascynujesz mnie. Nie roześmiał się. Czekała, a on odchylił się rozsiadając wygodniej. Milczał, ale czuła, że nie jest zły ani zdziwiony. - Napisać? A skąd pewność, ...
... że jest o czym? - Mam przeczucie. Wreszcie odważyła się ponownie na niego spojrzeć. Patrzył zamyślony gdzieś w przestrzeń, minę miał poważną. - Nie wiesz na co się porywasz. - Nie wiem – potwierdziła – ale od dawana nie mogę nic napisać. Potrzebuję cię! Tak myślę… - Podoba mi się ta myśl – uśmiechnął się lekko do siebie, a jej serce znowu fiknęło koziołka – zawsze byłem próżny. Tyle lat się ukrywałem… dobrze zgadzam się na twoją propozycję. Teraz nikt nie uwierzy. Nie w czasach internetu. Zanim jednak pozwolę ci się poznać muszę wiedzieć, że twoja wola jest mocna. - Moja wola? Co ona ma do rzeczy – głos zadrżał jej z niepokoju. - Muszę wiedzieć, że naprawdę ci na tym zależy. Że nie rzucisz tego w połowie, bo przestraszysz się… nieważne, poddajesz się? - Nie, nie poddaję się. Co muszę zrobić? - Widzisz tamtego mężczyznę? – Potwierdziła, że wie o kogo chodzi – podejdziesz od niego i zaproponujesz, że zrobisz mu loda w łazience. Ale najpierw zdejmiesz z siebie bieliznę. Widzę, że masz na sobie spódnicę więc majtki wystarczą. Spodziewała się wielu rzeczy, ale to? To było całkowicie wbrew jej zasadom. Pomyślała, że nie ma mowy by zrobiła. Po chwili szoku przyszło opamiętanie. Właściwie, co to jej szkodziło. Mężczyzna którego wskazał nieznajomy był w średnim wieku, zadbany i całkiem przystojny, a ona od kilku miesięcy nie miała nikogo. Cnotką ani dewotką też nie była. Sięgnęła pod spódnicę starając się zrobić to możliwie dyskretnie i ściągnęła z siebie ...