1. Nokaut (I)


    Data: 10.04.2021, Kategorie: bez seksu, małżeństwo, Autor: Adrenalinaaa

    ... prysznic. Miodowe włosy do ramion związałam w kucyk i wskoczyłam w piżamę. Niezbyt seksowną, ale wygodną. Tego teraz mi było potrzeba. Wygody i spokoju. Musiałam zmienić swoje życie. Nawet jeśli chciałam pozostać szczęśliwa udając, że nic się nie stało to wiem, że zatoczyłabym kolejne koło. Kochałam Kubę. Był pierwszym facetem, na którym mi zależało. Ojciec nigdy nie akceptował mojego związku, twierdził, że jest zbyt "prosty" i zwariowany, jednak w tamtym czasie jego zdanie się nie liczyło. Dzisiaj pewnie powinnam mu podziękować za ostrzeżenia.
    
    ***
    
    Mała kawiarenka na Krecie. W tle mocna egzotyczna muzyka i oblewanie zakończenia studiów. Pamiętam to jak dziś. Wraz z Izą moją siostrą oraz kilkoma innymi znajomymi wybraliśmy się w podróż na walizkach. Spaliśmy po domach tamtejszych mieszkańców, dorabialiśmy zmywając gary na barach i wieczorami tańczyliśmy w rytm kolorowych świateł na plażach. Tam poznałam Kubę.
    
    Lekko zwichnięta tańczyłam na blacie stołów jednego z "otwartych pod niebem" lokali. Brunet o szklistym spojrzeniu podszedł i pomógł mi z niego zejść. Potem szepnął kilka słów o zakładzie z kumplem, o tym jak mocno spodobała mu się moja karmelowa skóra i ciemne blond włosy. Rozmowa kleiła się do rana. Siedząc jeden na jednego na gorącym piasku, wpatrując się w światło księżyca śmialiśmy się i poszło. Zakochałam się. Kilka tygodni wolności i powrót do Polski.
    
    Mocno żałowałam, że musimy się rozstać. Namiętny seks, szybka znajomość wybiła się z głowy bo ...
    ... wiedziałam, że szara rzeczywistość wyleje nam zimny kubeł wody na głowy. On wróci do swoich stron, znajdzie dziewczynę tuż obok, tylko dla siebie, a ja zostanę fajną pamiątką na gorsze dni, kto wie może nawet kiedyś będzie się z tego śmiał w towarzystwie swojej nowej narzeczonej? Pomyliłam się.
    
    Brunet odnalazł mnie tydzień później. Z bukietem róż i butelką tequili, którą zazwyczaj tam piliśmy zapukał do tego mieszkania. Teraz gdy rozejrzałam się i skupiłam wzrok na drzwiach czułam jakby coś ciągnęło mnie do złapania za klamkę. Chciałabym, żeby tam stał. Tak jak wtedy. Pełen stresu, ale też energii i uśmiechu wtulił się we mnie i zaczął całować po szyi.
    
    Po wszystkim dwa dni nie wychodziliśmy z łóżka. Nie sądziłam, że człowiek potrafi w ciągu tygodnia rozłąki tak mocno tęsknić. Okazało się, że ja mogłam, on... wtedy też.
    
    Gula w gardle była tak duża, że z trudem udało mi się przełknąć ślinę i złapać jakikolwiek oddech. Szybko złapałam za telefon.
    
    - Cześć Aśka. Słuchaj nie będzie mnie kilka tygodni. Muszę pozałatwiać pewne prywatne sprawy i wrócę do firmy. Tą prezentację prześlę Ci za kilka minut.
    
    - Wszystko w porządku? - zapytała z troską.
    
    - Tak. - skłamałam. Tyko Kuba potrafił rozgryźć moją grę aktorską. Ale już nigdy więcej. - Po prostu muszę odetchnąć.
    
    - To świetnie Maja. Wiesz nie chciałam nic mówić, ale ostatnio za dużo pracowałaś. Musisz odpocząć. Cień człowieka z Ciebie wychodzi. - wiedziała jak poprawić mi humor. Nie miałam jej tego za złe. Mimowolnie ...