1. Nokaut (I)


    Data: 10.04.2021, Kategorie: bez seksu, małżeństwo, Autor: Adrenalinaaa

    ... uśmiechnęłam się do słuchawki.
    
    - Słuchaj... Asia. Może wybrałybyśmy się dzisiaj do tego nowego lokalu? Potańczyć, poznać fajnych facetów.
    
    - Kuba prawda? - rozgryzła mnie. Cholera.
    
    - To koniec. Muszę pozbyć się z siebie tego wszystkiego.
    
    - Będę pod tobą około dwudziestej.
    
    - Do zobaczenia. - urwałam.
    
    Co z tego, że byłam prezesem jednej z największych agencji reklamowych? Miałam ładne włosy, potrafiłam nieźle tańczyć, tonęłam w pieniądzach i mogłabym mieć wszystko co materialne. Nie miałam jego. A to było gorsze od braku serca.
    
    Wchodząc do klubu czułam zapach sztucznego dymu, zobaczyłam kolorowe światła i od razu skojarzyłam z nimi Kubę. Aby otrząsnąć się z transu od razu pokręciłam głową i wlałam na siebie uśmiech pewności. Asia zauważyła to i poklepała mnie po ramieniu. Podeszłyśmy do baru. Dzięki Bogu on nie pracował w takich tłocznych miejscach. Kilka kolejek i weszłyśmy na parkiet. Seksowne ruchy i gorąco tego miejsca pozwoliło mi pozbyć się wyrzutów sumienia. On mógł mnie zdradzać, zostawić, a mam czuć się winna tego, że zamierzam zmienić swoje życie i odciąć się od przeszłości i krzywdy na zawsze? Nie pozwolę na to. Biała koronkowa sukienka podkreślająca moje włosy i opaleniznę, która dobre utrzymywała się na ciele (zasługa dobrych genów mamy) wirowała w każdą stronę. Asia śmiała się i krzyczała na cały głos gdy tylko znała jakąś piosenkę. Ja miałam sporo zaległości.
    
    Wyszłam na chwilę by odetchnąć i zaśmiałam się gdy usłyszałam krzyk Asi, która ...
    ... została porwana do tańca przez jednego z przystojniaków. Szybko wyciągnęłam paczkę miętowych Marlboro i odpaliłam papierosa. Wzięłam kilka łyków tytoniu do płuc i stąpając z nogi na nogę zaczęłam rozglądać się w okół. Poczułam męski dotyk dłoni na gołym ramieniu. Odwróciłam się i myślałam, że umrę. Kuba spojrzał na mnie złowrogo.
    
    - Podobno nienawidzisz palących? - był ubrany w strój barmana. Czyli jednak się pomyliłam.
    
    - Myślałam, że sprawy związane z nami, nawet rozmowy załatwiamy tylko przez adwokata? - prychnęłam i wywróciłam oczami. Wiedziałam jak mocno go to wkurzało. On też wyciągnął jednego papierosa i odpalił.
    
    - Trochę mnie poniosło. Ale wiesz, że prędzej czy później... - przerwałam mu gestem ręki.
    
    - Słuchaj. Jestem w klubie. Jako singiel. Ta sama osoba, która wczoraj była w stanie zrobić wszystko by uratować swoje małżeństwo. Przyszłam tu żeby się odstresować i całkowicie skończyć temat życia przeszłością, a ty swoją pieprzoną gadką od niechcenia wcale nie jesteś bardziej przyjazny. Więc daruj sobie... - zadeptałam żarzący się filtr papierosa. - I po prostu obchodź moją osobę łukiem. Szerokim zaznaczam. - po tych słowach weszłam do środka.
    
    Głowa i serce krzyczały z bólu. Jednak ja nie dałam po sobie poznać jak mocno chciałam tam wrócić i wtulić się w niego. Weszłam na parkiet i zauważyłam Asię.
    
    - Słuchaj pędzę już. Były na horyzoncie. - zabrałam ją na bok sali by móc w spokoju wytłumaczyć moje ulotnienie się.
    
    - Nie żartuj. - zamarła. - Dasz sobie ...