-
Urodziny w Prima Aprilis
Data: 26.04.2021, Kategorie: seks w pracy, urodziny, Autor: darkosik
... wyrzucić z głowy napalone myśli i wrócić do swojej pracy. --- Anna, westchnąwszy, weszła do sali konferencyjnej, w której już wszyscy byli. Reszta jej zajęć przebiegała w miarę spokojnie, poza tym, że wszystkie monitory miały ustawione zdjęcie Bogusława Lindy zamiast logo firmy na wygaszaczu. Nie była pewna, o co chodziło z tą głową Lindy, ale zawsze pojawiała się w Prima Aprilis. Kiedy kończyła ostatnie sprawy na dziś, a większość jej współpracowników wyszła do domu, podeszła do biurka, by przygotować dokumenty, które miała wysłać do podpisu w poniedziałek. Po uruchomieniu komputera zobaczyła jednak niebieski ekran z białymi literami. - Nie, nie, nie - krzyknęła. Spojrzała na godzinę, było już po szesnastej. Wszyscy informatycy prawdopodobnie poszli już do domu. Przeklinając, szybko zajrzała do aplikacji Teams na swoim telefonie, aby sprawdzić, czy ktoś nadal jest online. Prawie krzyknęła z ulgą, gdy zobaczyła zielone światło przy Patryku. Zabierając laptopa, pobiegła do działu informatycznego. - Patryk, musisz mi pomóc - powiedziała błagalnym tonem. Spojrzał zdziwiony. - Jasne, w czym mogę pomóc? Położyła laptopa na jego biurku, otworzyła go i bezradnie wskazała na niebieski ekran. Spojrzał i zaczął coś pisać. - Czy zostawiałaś dziś odblokowany komputer? - Hmm, nie, raczej nie. Zgodnie z polityką firmy zawsze włączali wygaszacze z hasłem, gdy odchodzili od komputerów, ale faktycznie, ona nie zawsze tak robiła. - Może po spotkaniu ...
... poszłam do łazienki, a kiedy wróciłam… Patryk skinął. - To tylko głupi żart, nie martw się. Naprawię to. Usiądź, może to chwilę potrwać - powiedział, wskazując gdzieś na swoje biuro. Usiadła na biurku tuż obok niego i odetchnęła z ulgą. - Bardzo ci dziękuję. Tak mi przykro, że zatrzymuję cię tu tak długo. Pewnie już tylko myślisz o tym, by wrócić do… Głos jej się załamał. Nie wiedziała, czy ktoś na niego czekał, ale miała nadzieję, że nie. - Kota - dokończył zdanie Patryk. - Myślę, że przeżyje beze mnie jeszcze trochę. Nie zdawała sobie sprawy, że dotąd wstrzymywała oddech, dopiero teraz wypuściła go z ulgą. Uroczy, samotny i gotowy pomóc jej w potrzebie. Gdyby tylko jeszcze mógł pomóc jej z tym uczuciem między jej nogami, które desperacko wołało o zaspokojenie. - Postaram się zrobić to tak szybko, jak to możliwe, abyś mogła... - Zostajecie tu ostatni. Nie zapomnijcie zamknąć. Głos recepcjonistki przerwał mu. Oboje obejrzeli się i pomachali jej na znak zgody. --- Sami, idealnie. W sytuacji sam na sam potrafił być swobodniejszy i nie czuł się, aż tak skrępowany, nic nie wiązało mu też języka. Patryk zerknął na nią kątem oka. Jej obcisła, ołówkowa spódnica uniosła się, gdy siedziała na biurku i ujrzał znacznie większą część jej nóg, niż zwykle. Przez myśl przeszła mu wizja jej nóg owiniętych wokół jego talii, gdy wchodził w nią głęboko. Spojrzał z powrotem na ekran, wpisując jakieś bzdury, żeby wyglądało na to, że coś robi. Potrzebował tylko ...