1. Czesc siedemnasta: Wiktoria, odcinek drugi, czesc I


    Data: 04.05.2021, Kategorie: Prostytutki, Autor: Michal Story

    ... żartu...Zameldowałem się w warszawskim hotelu kilka godzin później. Czas przyjazdu skalkulowałem tak, aby mieć czas na przygotowanie się do spotkania z Wiktorią. Tym razem hotel również był o klasę wyżej niż zazwyczaj, mogłem sobie na to pozwolić, dodatkowo nie wiedziałem, gdzie skończymy - u niej czy u mnie. Wolałem w hotelu mimo wszystko i chciałem zrobić wrażenie.Wyjątkowo długi czas poświęciłem na przygotowania do spotkania, z jednej strony z chęci dopięcia wszystkiego na ostatni guzik, z drugiej z braku lepszego zajęcia. Może to głupie, ale chciałem na prostytutce zrobić jak najlepsze wrażenie. Pretty Woman mi się zachciało. Tyle, że Richard Gere pomykał zdaje się Ferrari, a ja tu zwykłym autem niemieckiej produkcji...Niemniej pół godziny przed umówionym spotkaniem stałem czysty, pachnący i ubrany w drogi garnitur przed hotelowym lustrem. W odbiciu widziałem dobrze ubranego, pewnego siebie faceta. Obiektywnie (jak tylko mogłem) oceniłem, że niejedna by się na ulicy obejrzała. Może nie za twarzą, ale za ogólnym wyglądam na pewno.W hotelowym garażu wsiadłem do samochodu i niecałe pół godziny później zjawiłem się pod jej apartamentowcem, zdążyłem jeszcze zajechać do kwiaciarni.Adres już dobrze znałem, wcisnąłem guzik domofonu, niemal natychmiast usłyszałem "chodź na górę" i rozległ się dźwięk zwalnianego zamka.Tuż za mną weszło do budynku jakieś małżeństwo, przynajmniej tak wyglądali. Otaksowali mnie wzrokiem jakby próbując wydedukować do kogo jedzie taki wymuskany ...
    ... goguś z bukietem. Ich ciekawość została niezaspokojona, bo wysiedli kilka pięter szybciej niż ja.Prawie punktualnie o umówionej godzinie stanąłem przed drzwiami numer 54 i wcisnąłem klawisz dzwonka.Usłyszałem szybkie kroki, dźwięk przekręcanego zamka i drzwi się uchyliły.- Nosz kurwa - padło w moją stronę, nie było to coś co chciałem usłyszeć.Za drzwiami stała Wiktoria, totalnie zaskoczona.- Wchodź - rzuciła krótko, posłusznie wykonałem polecenie.- Nie spodziewałam się - otwartą dłonią wskazała na mnie z góry na dół.Fakt - wyglądaliśmy zupełnie odmiennie. Ja odwalony jak na galę Oscarów, ona elegancko ale bardziej luzacko - obcisłe jeansy, buty z siateczki i zielona koszula w kwiaty. Włosy spięte w kok. Całość spójna ale nie pasująca do mnie.- Daj spokój, wyglądasz super - wyciągnąłem rękę z kwiatami, ale odepchnęła.- Idź do kuchni, zaraz wracam, zaczniemy jeszcze raz - popchnęła mnie do kuchni a sama zniknęła w sypialni.Poszukałem jakiegoś wazonu, ale nie znalazłem, więc bezczelnie zacząłem przeszukiwać szafki kuchenne w poszukiwaniu czegoś w czym mógłbym postawić kwiaty. Poczułem się trochę jak poszukiwacz skarbów i trochę jak domownik. Bynajmniej nie czułem jakiegoś zawstydzenia z powodu grzebania po kuchennych szafkach. W pierwszej znalazłem równo poukładane pudełka ze spożywką, w drugiej różnej maści szklane naczynia. Uznałem pokal do piwa za wystarczający do umieszczenia w nim kwiatów.Kwiaty dostały wodę a ja usiadłem na krześle przy stole obracając je przodem do drzwi ...
«1234...9»