1. Mafia: Rzady bezprawia. Czesc 1


    Data: 23.05.2021, Kategorie: Inne, Autor: Jerzy Jaśkowski

    ... alkoholem i narkotykami, kupują radnych, jeszcze trochę i będą mieli w kieszeni burmistrza - powiedział gwałtownie lider mafijnej rodziny.- Według naszych analiz, Cabanero współpracują z Irlandczykami. Mają od nich zapewnioną ochronę - odparł Johnny, najstarszy syn Gabriela.- Ja pierdolę tych brudnych Irlandczyków, w ogóle nasi chłopcy powinni z nimi dawno się już rozprawić.- Ale ojcze, protekcja ludzi O'Donella daje naszym wrogom duże pole manewru - odezwał się Sam, młodszy syn Gabriela.Przywódca rodziny zamyślił się na chwilę, po czym odłożył cygaro i wstał.- Wypowiemy tym chujom z Lower East Side prawdziwą wojnę i utopimy we krwi! Będą rzygali dosłownie swoją juchą! - ogłosił przekonująco Gabriel.- Będziemy potrzebowali więcej ludzi. I więcej broni - zauważył Julio Augustino, prawa ręka i najlepszy doradca głowy mafijnej rodziny.- I to zrobimy, stać nas. Ochronę policji też póki co nad sobą mamy. Do końca roku możemy mieć ostatnią szansę na wyeliminowanie Cabanerów z gry - skomentował Patrick, najmłodszy syn szefa.Tak więc dwie mafijne rodziny wkrótce miały rozpocząć ze sobą krwawe porachunki. W tym celu Bullitowie zaczęli werbować do swoich szeregów nowych ludzi. Działanie te nie uszły uwadze szpiegów konkurencyjnej grupy. Daniel Cabanero, szef drugiej gangsterskiej rodziny z Nowego Jorku, także zaczął przygotowania do wojny. Mógł liczyć na wsparcie Irlandczyków, którymi przewodził bezwzględny Thomas O'Donell, zwany też ''rzeźnikiem z Queens''. On i jego ludzie słynęli ...
    ... z wyjątkowego okrucieństwa wobec swoich oponentów, toteż większość nie pragnęła im się narażać.Ronald nie mógł znaleźć sobie żadnego godziwie płatnego zajęcia. Dręczyły go co dzień także koszmary minionej wojny. Pewnej nocy spacerował sobie po ciemnych ulicach swojej dzielnicy, rozmyślając o swoim życiu.- Na wojnie czułem się źle, ale nawet tutaj, w czasie pokoju, nie jestem w stanie znaleźć spokoju - wzdychał.Gdy tak sobie szedł, nagle jego drogę zastąpiło dwóch mężczyzn w garniturach, z kapeluszami na głowie. Ronald myślał, że ci faceci to przestępcy. Zaraz wyciągną schowaną broń i go napadną. I zważywszy na to, że nie ma nawet pięciu dolarów w kieszeni, najprawdopodobniej zastrzelą go na miejscu. Ale stało się zupełnie inaczej.- Czy pan mieszka w tej biednej dzielnicy? - odezwał się do Diamonda jeden z mężczyzn.- Yyy... Tak. Ale jestem tylko skromnym weteranem, który dopiero co wrócił do domu z długiej wojny - wymamrotał z siebie Ronald.- Walczył pan w Europie, czy na Pacyfiku? - dołączył się do rozmowy drugi mężczyzna.- W Afryce północnej i Europie. Od 1942 roku. Doszedłem do sierżanta.- Ma pan może problemy finansowe? - pytał pierwszy.- Cóż to za pytanie? Ale... Nie mogę znaleźć póki co żadnej pracy - powiedział z lekką irytacją były żołnierz, zaskoczony tak bezczelnym pytaniem zadanym przez nieznajomego.- Możemy panu pomóc - kontynuował pierwszy. - Rodzina Bullitów szuka nowych ludzi do swoich szeregów. To byłby dla pana bardzo opłacalny interes.Ronald zamyślił się. Ze ...
«1234...»