-
Uzależniona. W poszukiwaniu niecodziennej terapii
Data: 24.05.2021, Kategorie: terapia grupowa, maturbacja, nofap, pornografia, uzależnienie, Autor: adix
Znów to zrobiłam. Znów oglądałam film erotyczny do drugiej w nocy. Jutro w pracy będę nieprzytomna. Muszę z tym skończyć. Muszę w końcu przyznać, że jestem uzależniona i znaleźć pomoc u psychologa. A może seksuologa. Nie wiem. Wciąż czuję potrzebę rozładowania napięcia seksualnego, a potem mam poczucie winy. Dopada mnie dołujące przygnębienie, że nie mam chłopaka i nic nie robię, aby to zmienić. Oddech po orgazmie uspokoił się. Idę umyć lepkie od śluzu palce. Większość dziewczyn wykorzystuje tylko środkowy palec, ale ja lubię czuć w sobie dwa palce, więc cała dłoń pachnie mi teraz cipką. W łazience spoglądam z niepokojem w swoje odbicie w lustrze. Zmęczone oczy, potargane włosy. Jutro rano, przy makijażu, czeka mnie sporo pracy. Zakładam piżamę. W końcu będę mogła zasnąć. Na laptopie obok wyłączam film. Patrzę ostatni raz na młodą, zgrabną dziewczynę zaspokajaną przez dwóch umięśnionych facetów. Film wybrałam z kategorii podwójna penetracja. Z doświadczenia wiedziałam, że zapewni mi szybki orgazm. Niektórzy wciąż myślą, że dziewczyny tego nie robią. Może są takie, biedne, które dały sobie wmówić na lekcji religii, że to grzech i teraz boją się zesłania do piekła. Nie te czasy. Pewne sprawy zdecydowanie lepiej załatwiać własnoręcznie. Nie bez kozery przysłowie mówi, że "jeżeli chcesz, aby coś było zrobione dobrze, to zrób to sama". Tak, my też to robimy, ale nie chwalimy się tym koleżankom, jak faceci kumplom. Tak, twoja dziewczyna, czy żona też to robi, ...
... nawet jeśli ci się do tego nie przyznaje. Dla wielu kobiet to wciąż temat tabu, dlatego nie potrafimy o tym mówić. Rano obudziłam się niewyspana, z głową wypełnioną kamieniami. I znów podniecona. Może przyśnił mi się sen erotyczny, którego nie pamiętam, a może to obrazy z wczorajszego filmu wciąż działały na moje zmysły, również podczas snu. Muszę skończyć z oglądaniem porno wieczorami. Znów czułam to przyjemne pulsowanie w podbrzuszu. Znów miałam ochotę na orgazm. Postanowiłam jednak, że dzisiaj nie będę się dotykać. Ani rano, ani w południe, ani wieczorem, a już na pewno nie w nocy. Nie będę oglądać filmów. Nie będę myśleć o seksie. Pójdę do pracy, podniecenie minie, a po pracy pobiegam, aby zmęczyć organizm i szybko zasnąć. Taki miałam plan. Już podczas porannego prysznica zdałam sobie sprawę jak trudny do wykonania. Gorąca woda, spływająca po moim nagim ciele, nie ułatwiała w pozbyciu się porannego podniecenia. Miałam się nie dotykać, a znów wędruję dłońmi po piersiach. Byle tylko nie dotykać łechtaczki. Ostrożnie myję wargi sromowe, aby nie podrażnić za mocno wrażliwych miejsc. Boże, jak przyjemnie. Mogłabym dojść w trzy minuty. Nie, nie zrobię tego. Dzisiaj nie będę się zaspokajać. Muszę wyjść z tego nałogu, inaczej nigdy nie znajdę chłopaka. Tęsknię za normalnym seksem: leżę na plecach, nogi szeroko, on na mnie, wchodzi, wychodzi, wchodzi, wychodzi, dochodzimy razem, on mnie całuje i zasypiamy. Tak, wiem, że w tej pozycji trudno dojść, gdy nie możemy pieścić ...