1. Uzależniona. W poszukiwaniu niecodziennej terapii


    Data: 24.05.2021, Kategorie: terapia grupowa, maturbacja, nofap, pornografia, uzależnienie, Autor: adix

    ... łechtaczki, a co dopiero wspólny orgazm, ale takie mam marzenie. A co. Chciałabym się zakochać, chciałabym tęsknić za seksem z facetem, chciałabym się przytulić do męskiego ciała. W prawdziwym życiu wystarczy mi jeden facet. Nie potrzebuję dwóch, jak w filmie, aby penetrowali mnie podwójnie. Poza tym, pewnie bym się porzygała od dwóch porcji nasienia w ustach.
    
    Ledwo weszłam do pracy, a już Magda przyciąga mnie do siebie i pokazuje na ekranie piękne modelki w samej bieliźnie.
    
    – Które ci się podobają? – pyta o stanik, a ja przyglądam się zgrabnym dziewczynom o długich lśniących włosach.
    
    Miałam dziś unikać wszelkich bodźców erotycznych, ale w młodym zespole napalonych samiczek i samców, gdzie stężenie estrogenu i testosteronu przekracza większe normy niż stężenie pyłku smogowego, będzie o to trudno.
    
    – Ja bym wzięła te bordowe, koronkowe.
    
    – Miesiąc temu kupiłam podobne, tylko fiołkowe. – Opuściła koszulkę odsłaniając dorodną pierś ukrytą w połowie za fiołkowym materiałem. – Ładne, nie?
    
    Zaprawdę były ładne. Okrągłe, kształtne i większe od moich. Po minie Maćka, który wychylił się zza monitora obok, wywnioskowałam, że też jest pod wrażeniem.
    
    – Magda? – Maciek się ożywił – a stringi też masz fiołkowe na sobie?
    
    – Maciek, nie uwierzysz jak się pięknie prezentują na moim zgrabnym, opalonym po wakacjach na Ibizie, tyłku. Bym ci pokazała, ale ty nagiej dziewczyny na żywo dawno nie widziałeś, to się boję, że na zawał zejdziesz.
    
    W drzwiach stanął Arek, nasz ...
    ... szef.
    
    – Agata, zapraszam. – Spojrzał na mnie srogo i wyszedł.
    
    W spojrzeniu Magdy dostrzegłam współczucie, jakby się już ze mną żegnała.
    
    Maciek z otwartą buzią odprowadził mnie wzrokiem do drzwi.
    
    W gabinecie, Arek gestem dłoni wskazał krzesło naprzeciwko siebie. Usiadłam.
    
    – Agata, jak mogę ci pomóc? – Arek przybrał zatroskaną minę.
    
    – Przydałby się nowy ekspres do kawy. Nasz ledwo działa po tym jak Maciek go dopadł. – Rozpaczliwie próbowałam znaleźć inną ofiarę, którą Arek mógłby pożreć zamiast mnie.
    
    Zignorował mnie.
    
    – Agata, wiesz, że cię lubię i mam do ciebie słabość. – Zaczął niepewnie. – Ale...
    
    Postanowiłam się ratować. Nie mogłam teraz stracić pracy. Na ostatnich zakupach wydałam wszystkie oszczędności, a muszę opłacić wynajem mieszkania.
    
    – Arek, ja też mam słabość do ciebie. Gdybym nie miała, nie zrobiłabym ci loda na ostatniej imprezie firmowej.
    
    Arek aż podskoczył na fotelu. Mogłabym przysiąc, że słyszałam świst powietrza, które wtłaczał do płuc.
    
    – A tak w ogóle co u ciebie? – Udawałam najgłupszą, jaką potrafiłam, żeby nie pomyślał, że wiem po co mnie tu zawołał. – Jak twoja małżonka się miewa?
    
    Wstał i podszedł do okna, odwracając się do mnie tyłem. Miał sporo do przemyślenia. Na przykład, czy jestem zdolna do tego, aby zniszczyć jego małżeństwo? Czy jego żona mu wybaczy niewinnego loda po pijaku? Przecież to nie zdrada, nie kocha mnie. Nawet ledwo pamięta to obciąganie. Kilka minut i strzał do buzi. Nawet nie musiał myć, bo tak ...
«1234...10»