1. Uzależniona. W poszukiwaniu niecodziennej terapii


    Data: 24.05.2021, Kategorie: terapia grupowa, maturbacja, nofap, pornografia, uzależnienie, Autor: adix

    ... starannie zlizała. Poza tym nie wypadało odmówić, jak dziewczyna padła na kolana.
    
    A może lepiej się wszystkiego wyprzeć? Przecież nie było świadków. Nie ma zaplamionej spermą sukienki jak u Moniki Lewinsky.
    
    – Arek, czy nasze spotkanie dobiegło już końca i mogę iść? – Postawiłam go przed trudnym wyborem.
    
    – Musisz się pozbierać, Agata. – Nie patrzył na mnie. – Nie patrz w przeszłość, patrz co przed tobą.
    
    Tak, wiem, chciałbyś, żebym zapomniała jak trzymałam twojego kutasa w ustach, ale nie byłam wtedy tak pijana jak ty i niestety, dla ciebie, wszystko pamiętam.
    
    – Masz miesiąc, żeby poprawić wyniki. – Powiedział niepewnie spoglądając w dal na kołyszące się drzewo. – Koniec spotkania.
    
    Czyli zachował się jak większość facetów w takiej sytuacji, jak tchórz, który nie potrafi podjąć decyzji. Dał sobie miesiąc, żeby przemyśleć co z tym problemem Agaty zrobić. Może problem się jakoś sam rozwiąże. Może Agata sama odejdzie, może przejedzie ją tramwaj, może żona go zdradzi i wtedy on jej wybaczy, a ona jemu. Rozwiązań bez liku. A w międzyczasie będę jego wyrzutem sumienia, który będzie mijać na korytarzu przez kolejny miesiąc. Dobra moja. Szach mat. Poprawię wyniki i Arek nie będzie miał powodu mnie wyrzucać. Muszę się tylko ogarnąć i skończyć z porno po nocach.
    
    Wyszłam z jego gabinetu i ujrzałam wlepione w mnie oczy Maćka.
    
    – Organizować imprezę pożegnalną? – zapytał ze smutkiem w głosie.
    
    – Jeszcze nie.
    
    – Brawo – Maciek krzyknął na cały głos.
    
    – Agata ...
    ... wraca do gry – powiedziałam z dumą.
    
    Magda wzięła mnie zaraz na stronę, wypytując o szczegóły, ale oczywiście nie wspomniałam o szantażu, tylko o szansie jaką dostałam od wspaniałomyślnego szefa. Powiedziałam jej, że zabieram się za siebie, że od dziś zaczynam uprawiać sport i że wybieram się wieczorem na siłownię. No to ona, że to dobry pomysł i też pójdzie ze mną. Obgadamy nasz plan uzdrowienia i powrotu do rzeczywistości. Nie wspominałam jej, że sport ma mi pomóc zastąpić nocne zabawy z łechtaczką.
    
    Umówiłyśmy się na dwudziestą.
    
    W domu zadzwoniłam do znajomej psycholożki, z nadzieją, że poleci jakiegoś specjalistę od uzależnienia od filmów porno. Byłam zdesperowana.
    
    Zuza obiecała się rozeznać i oddzwonić.
    
    Pół godziny później krzyczy do słuchawki.
    
    – Dzisiaj o osiemnastej na Kopernika 13. Umówiłam cię z moją koleżanką Olą. Prowadzi terapię grupową.
    
    – Co? Już? – Spanikowałam. – Jaką terapię grupową? Chciałam rozmowę indywidualną.
    
    – Zaufaj mi. Ola wie co robi. Ja ich nazywam grupa AO, Anonimowi Onaniści.
    
    – Że co? – Potrząsnęłam głową, aż mi włosy na twarz opadły. – Zuza, w co ty mnie wkręcasz?
    
    – Ola jest dobra. Wyleczy cię.
    
    Usłyszałam śmiech po drugiej stronie słuchawki.
    
    – Bardzo, kurwa, śmieszne.
    
    Wciąż nie mogłam uwierzyć, że tu przyszłam. Muszę być naprawdę zdesperowana. A może to ludzka ciekawość mnie tu zaprowadziła.
    
    Po wejściu przywitała mnie Ola, prowadząca zajęcia, która na szczęście sprawiała pozytywne wrażenie. Inaczej od razu bym ...
«1234...10»