-
Uzależniona. W poszukiwaniu niecodziennej terapii
Data: 24.05.2021, Kategorie: terapia grupowa, maturbacja, nofap, pornografia, uzależnienie, Autor: adix
... boju – dodał z szelmowskim uśmieszkiem. – Rozumiesz? Rozumiałam. W sumie, gdyby nie zważać o co pyta, to jego troska o satysfakcję małżonki była nawet ujmująca. – Koleżanka mówiła, że Lelo Lily robi dobrą robotę. – Podziękuj koleżance. – Mrugnął porozumiewawczo okiem. – Dam znać, czy się sprawdza. Nie mogę się doczekać. Na koniec spotkania Ola kazała każdemu z nas wypowiedzieć jedno zdanie, które miało nas zobowiązać do powstrzymania się od zabaw siusiakiem i łechtaczką. – Agata, twoja kolej. – Ola skupiła na mnie wzrok. – Ja, Agata, zapanuję dzisiaj nad swoją energią seksualną i powstrzymam się przed jej rozładowywaniem. Szczerze pragnęłam dotrzymać słowa. Może taka afirmacja to niegłupi pomysł. Jak człowiek potrafi wmówić sobie, że warto wysadzić się dla kilku dziewic w niebie, to może ja będę potrafiła wmówić sobie, że to przyjemne pulsowanie w podbrzuszu niekoniecznie musi zakończyć się orgazmem. Po tej osobliwej terapii poleciałam na umówione spotkanie z Magdą w klubie fitness. Po godzinnym, intensywnym treningu, który miał wypalić całą moją energię seksualną, poszłyśmy z Magdą wygrzać się do sauny. Dołączyła do nas przyjaciółka Magdy, Anita. Wesoła, wyzwolona blondynka, która uwielbiała opowiadać barwne historie ze swojego życia. Zdjęła ręcznik i położyła się nago na drewnianej ławce naprzeciwko nas. Cholera, pomyślałam, naga Anita znów podładuje moją energię seksualną, którą w pocie czoła przed chwilą wypalałam. Ja i Magda ...
... siedziałyśmy owinięte w ręczniki. Anita wróciła tydzień temu z Igorem z Tajlandii. – Mówię wam, dawno nie zrobiłam tyle fotek na Instagrama. Igor chciał pływać, a ja mówię rób fotę, Igor chciał jeść, a ja mówię rób fotę. Wściekał się, że więcej Tajlandii widziałam w telefonie, niż na żywo. – Oglądałam, oglądałam. – Magda kiwa głową. – No, mówiłam mu, że ludzie chcą mnie oglądać. – Ty, ale gdzie on mnie zaprowadził wieczorem. – Anita wyszczerzyła oczy. – Nie uwierzysz. – Gdzie? – Nic mi nie powiedział. Niespodzianka miała być. Mówię ci, jakbym wiedziała to bym nie poszła. Ale potem bym żałowała. Tyle przyjemności. – Co za niespodzianka? – Magda już powiększyła oczy. – Igor świntuch. Mogłam się po nim tego spodziewać. Nie wiem, czy mogę o tym mówić. – Zaczęłaś, to gadaj. – Magda wytarła pot z czoła. – Igor zabrał mnie do salonu masażu, gdzieś ukrytego w małej uliczce, na piętrze, ale w środku przytulnie, nastrojowo, muzyka, świeczki, przyjemny zapach. Młoda Tajka, całkiem ładna i zgrabna, wita z szerokim uśmiechem i mówi łamanym angielskim, że masaż i że nago. Ok, spoko, pomyślałam, jestem w Tajlandii, inna kultura, inne zwyczaje. Rozebrałam się, położyłam na brzuchu i czekam. Dziewczyny, mówię wam, takiego masażu jeszcze nie miałam. Co ona robiła swoimi dłońmi. – Co? – Magda nie mogła doczekać się szczegółów. – Jak zaczęła masować stopy to już mi się błogo zrobiło. A potem nogi, uda, pośladki, plecy. Każe mi się odwrócić i łapie za cycki. Oż ...