-
Świat według Emilii (II)
Data: 27.05.2021, Kategorie: nimfomanka, Autor: emillienne
Ostatnio opowiadałam o moim spacerze nad morzem. Poza super pogodą, czekoladowymi lodami to nic więcej się nie wydarzyło. Grzecznie do domku i lulu w objęciach Harrego Hole. Możecie nie wierzyć, ale czasami miewam takie wieczory. Jeżdżę czerwoną Toyotą Raw. Lubię to autko. Małe, ale poręczne na wypady za miasto na okoliczne łąki, lasy i jeziora. No i oczywiście na plażę. Zawsze zastanawiałam się, czy da się w niej bzyknąć, ale postanowiłam nie sprawdzać. Nie zniosłabym chyba, gdyby moja piękna i czysta welurowa tapicerka została pobrudzona jakąś wydzieliną. Brrr. Poza tym nie bardzo widzę jak mogłabym w niej wygodnie udostępnić swoją cipkę. A wygodę lubię. Przecież tu nie mogłabym nawet rozprostować nóg. Oczywiście wiem, że pieprzyć się da w każdym miejscu, ale „każde miejsce za wszelką cenę" pozostawiam tym kobietom, którym takie okazje zdarzają się od wielkiego dzwonu. Ja na brak kandydatów do ruchanka nie narzekam i mogę sobie pozwolić na rezygnację z takich, co nie potrafią zaoferować minimum komfortu podczas dymania. My Toyota is my castle – tak sobie to wytłumaczyłam. Dzień zakupów. Staję na parkingu przed Galerią Handlową. Czas zrobić zapasy na tydzień. Przechadzam się między półkami, wrzucając do koszyka produkty różnorakie. Dział serów i nabiału okupuje tak długo, aż chłód bijący z lodówek wywołuje na moim ciele gęsią skórkę a cycki pod cienką koszulką stawiają swoje sutki na baczność. Co widać doskonale, bo w dziale pojawia się od razu mnóstwo samców z ...
... koszykami, w roztargnieniu pakujących do koszyków co popadnie. W kolejce do kasy czuję, jak facet stojący za mną przysuwa się trochę bliżej niż tego wymaga konieczność. Widziałam go wcześniej przy stoisku z mrożonkami. Ma obrączkę. Pewnie jego stara buszuje gdzieś po sklepach w galerii a on został oddelegowany z kartką aby dokonał tych potrzebnych lecz zupełnie nieatrakcyjnych zakupów spożywczych. I pewnie jest jednym z tych sfrustrowanych samców, którzy ożenili się bo musieli, ale teraz są głęboko nieszczęśliwi i niezadowoleni ze swojego wyboru. Żona go nie rozumie i w związku z tym musi poszukiwać dalej swojej drugiej połowy. Oczywiście tylko i wyłącznie po to aby móc porozmawiać o sensie życia. Żadne wkładanie łap w majtki nie wchodzi w grę. Chyba że osiągniemy już takie porozumienie, że seks będzie jakby naturalnym dopełnieniem tego sensu. Srata tata. Upuszczam na podłogę, niby przypadkowo, torebkę z chipsami i schylam się po nią nie zginając kolan. Wiem, co widzi przed sobą. Niech się spuści w spodnie. Będzie miał o czym myśleć w domu przed komputerem ze świńskimi zdjęciami. Wrzucam do samochodu siatki z zakupami spożywczymi i wracam do Galerii. Teraz krótki shopping. A może coś uda mi się dziś upolować? Specjalnie szukać nie będę. Dziś może być wieczór z wibratorem. Żartuję. Mam oczywiście w domu kilka, ale mięśnie Kegla wolę ćwiczyć na naturalnych przyrządach. Jakoś w tej dziedzinie elektronika nie wydaje mi się konieczna. Ale rozumiem, że czasem jest to jedyne wyjście. ...