-
Świat według Emilii (II)
Data: 27.05.2021, Kategorie: nimfomanka, Autor: emillienne
... ofiarując rozmaite drinki. Wdałyśmy się w dyskusję o ostatniej premierze, oczywiście nic o niej nie wiedząc. Wiem z doświadczenia, że mężczyźni opowiadając coś pięknej kobiecie nie oczekują, że będzie mówić, tylko że będzie słuchać. Więc słuchałam o metodach Stanisławskiego i innych takich bzdetach. I tak wiedziałam, że generalnie chodzi o to żeby mnie i Dorotkę bzyknąć. Pomyślałam nawet, że byłoby ciekawie, bo dawno razem z Dorotką nie byłyśmy w łóżku. Rozglądam się wokół. Widzę, że wszyscy już maja nieźle w czubie. Oprócz zespołu aktorskiego jest tu sporo prominentów, czy jak ich tam zwać. Niektóre twarze znam z gazet. Kalkuluję, czy nastawić się dzisiaj na osiągnięcie korzyści materialnych, nawet w dalekiej przyszłości, czy też na czystą przyjemność. Chyba jednak wybiorę korzyści, bo kandydatów na przyjemność nie widzę. Ci co mogliby nimi potencjalnie być są już tak zdojeni, że dobry seks byłby możliwy dopiero jutro w południe. A jak nie będzie dobrego seksu, to lepiej, żeby zostały chociaż korzyści. Podchodzę do niewysokiego mężczyzny, którego spotkałam kilka razy na bankietach. Jest właścicielem fabryki okien czy szyb. Nie wiem dokładnie, ale na pewno ma niejedną kartę Visa Platinum. Widziałam go kiedyś z żoną. W jego wieku, co mówi chyba wszystko. Nie ma ze mną szans. Rozmawiamy. Sączę whisky z lodem, on wali raz za razem szoty czystej. Fascynująca jest technologia produkcji okien, bo tylko o tym mówi. Jeszcze chwila i sama otworzę taki biznes. Widzę jak gapi się ...
... prosto na moje cycki. Odwracam się, niby po rozglądając się za Dorotką, a tak naprawdę żeby pokazać mu moje plecy. Niech chłopina ma. Dorotka jest już bliska wskoczenia na stół. Obok niej trzech samców, więc jest w swoim żywiole. - Mieszka pani sama? – No proszę. To podryw godny właściciela imperium okiennego. - Teraz akurat tak. Narzeczony mnie niedawno rzucił – odpowiadam, robiąc jednocześnie płaczliwą minkę. Zawsze się dziwię, że faceci łykają takie teksty nie wyczuwając, że jest to ściema. - Panią? – Chłopina jest zdziwiony ale zarazem ucieszony, co widać. Przysuwam się do niego. – Nawet nie wie pan jak to przeżyłam. Do dzisiaj nie mogę dojść do siebie. Opieram głowę na jego ramieniu. Teraz ma jeszcze lepszy widok na moje cycki. Czuję jego rękę na plecach. Dłoń zjeżdża w dół i zatrzymuje się na pośladkach. Ciekawe co na to powiedziałaby jego żona? Tak sobie tylko myślę, powodowana chyba jakąś resztką babskiej solidarności, bo przecież co mnie to obchodzi. Trochę kręci mi się w głowie. Muszę zbastować z piciem, bo zaraz zacznę rwać nie tylko jego. - Faceci są obrzydliwi. - Nie wszyscy, pani Emilio. Nie wszyscy. – Szepce mi do ucha. Robię zbolałą minę. - Mam w tej chwili wstręt do rodzaju męskiego. Najchętniej pojechałabym do domu wypłakiwać się w poduszkę. – Gram dalej a jego ręka sprawdza, czy rzeczywiście nie mam na sobie majtek. Słyszę sapniecie. - Proponuję, żebyśmy się stąd urwali. Zabieram panią do mnie do domu. Mam szampana. Nie wszyscy ...