-
Egzamin dojrzałości (I)
Data: 03.06.2021, Kategorie: bez seksu, nauczycielka, uczeń, rajstopy, Autor: uczen_nr_10
... niezdarnie, a przy pierwszym uderzeniu nie trafiła nawet w białą bile. - Hahah, ale z ciebie ciamajda. - Roześmiałem się. Stosunki między nami każdego dnia były coraz lepsze. Strzeliła udawanego focha i powiedziała - więc powiedz mi jak to się robi, panie profesjonalisto. Wstałem od stolika i kazałem jej jeszcze raz przymierzyć. Oparła się o stół i lekko wypięła tyłek, ależ to był widok. Miała na sobie jaskrawożółty t-shirt, niemogący w najmniejszym stopniu ukryć jej pokaźnych piersi, które w tej chwili lekko opierały się o blat. Do tego założyła ciemno fioletowe ciasne jeansy wspaniale uwydatniające jej krągłości. - Pokażę ci jak powinno to wyglądać. Podszedłem bliżej i nachyliłem się nad nią. Moja klatka piersiowa stykała się z jej plecami, a dłonie oparłem na jej dłoniach by pomóc odpowiedni przymierzyć. Twarzą znalazłem się parę centymetrów od jej głowy. Poczułem wspaniały zapach jej włosów. Puk. Kij uderzył w białą bilę, a ta potoczyła się w kierunku pozostałych. Nie było to silne uderzenie, ale wystarczyło by jedna z bil wpadła do dołka. - I co! Kto jest najlepszy?! - Niemal krzyczała z radości. - Całkiem nieźle jak na pierwszy raz. Graliśmy dość długo. Ona nie mogła trafić, a ja nie trafiałem celowo, więc miałem wiele okazji by co rusz podejść i jej "pomóc". Po wszystkim odprowadziłem ją na przystanek, było już ciemno, nie chciałem żeby sama chodziła po mieście o tej porze dnia. Autobus mógł się zjawić w każdej chwili. - Naprawdę ...
... świetnie się dzisiaj bawiłem. - Ja też, chociaż w bilarda mogłeś dać mi wygrać. - Więc może zabiorę cię następnym razem na randkę i zagramy znowu? Było widać zakłopotanie na jej twarzy. Podejrzewałem, że nie myśli o mnie w tych kategoriach, ale nie zamierzałem się poddać. - Wiesz, naprawdę cię lubię i ciesze się, że o to pytasz, ale... zbliża się matura, a poza tym niedawno rozstałam się z swoim chłopakiem, myślę, że chyba powinnam trochę poczekać. Szlak, miałem nadzieję, że się zgodzi, a tu taka niejednoznaczna odpowiedź. - Rozumiem... I co ja mam teraz powiedzieć? Próbować dalej po tym jak dostałem kosza...? Wiem! - Więc może niech los za nas zdecyduje? - Los? Co masz na myśli ? - Jeżeli z jutrzejszego referatu dostaniemy po piątce pozwolisz zabrać się na randkę. Tylko jedna randka. - Hmm... dobrze, niech będzie - odpowiedziała uśmiechając się. W tym momencie nadjechał autobus. Zrobiła krok w moją stronę. Miała duże błękitne oczy, w których teraz odbijały się światła miasta. Dała mi buziaka na pożegnanie. Gdy jej pełne wargi mnie musnęły poczułem jak ciepło rozlewa się na moim policzku. Odwróciła się i wsiadła do autobusu. Nadeszła godzina zero, wszystko albo nic. Strasznie boję się wystąpień publicznych, nawet jeśli słuchacze to raptem dwadzieścia parę osób, które w dodatku znam. Strach minął, gdy zobaczyłem niemal zszokowaną nauczycielkę, kiedy zorientowała się, że referat to wspólna praca Asi i moja. Nic nie powiedziała, krzątała się ...