-
U doktora. Część 4. Epilog.
Data: 06.06.2021, Autor: MrHyde
To już koniec bajeczki. Osoby przyzwoite i postępujące zawsze moralnie proszone są o nieczytanie tego tekstu. To samo odnosi się do person pozbawionych poczucia humoru. Wszystkich pozostałych proszę o wyrozumiałość i niedotrwanie do końca. Mariola spotykała się z młodym fizykiem z jej liceum już dobrych kilka tygodni. Na ogół przychodziła do Jurka, bo tak miał na imię ów nauczyciel, po lekcjach i przesiadywała u niego niedługo, mniej więcej do piątej, szóstej, po czym biegła do domu. Póki co, chciała utrzymać ten związek w tajemnicy, co w dużej mierze jej się udawało. Koledzy z klasy oczywiście nie mogli nie zauważyć, że ci dwoje wpadli sobie w oko i dażyli się nawzajem pewną sympatią. Nie wiedzieli jednak o ich pierwszym zbliżeniu w górach, kiedy we dwoje na ponad godzinę zboczyli ze szlaku i na polance oddali się pieszczotom uwieńczonym dokładnym przelizaniem muszelki Marioli. W całym miasteczku o romansie wiedziały jeszcze tylko dwie osoby: sąsiad i niedawny kochanek Marioli doktor Marek oraz profesor matematyki Wojtek. Ten ostatni, streścił młodszemu koledze kilka opowiadań Marka, nie wspominając jednak o nagraniach z gabinetu, i ostrzegał Jurka przed zbytnim przywiązywaniem się do małolaty, jednocześnie gratulując mu i zazdroszcząc "zdobyczy". Jurek jednak podszedł z rezerwą do rewelacji i dobrych rad matematyka. Czuł się szczęśliwy z Mariolą. Schlebiało mu, że dziewczyna z szeroko otwartymi ustami słuchała jego opowieści o tajemniczych zjawiskach i prawach ...
... fizyki. Jego obrazowe tłumaczenia i często przywoływane analogie do ludzkiego ciała i kontaktów damsko-męskich podniecały dziewczynę i prawie zawsze prowadziły do zabaw w łóżku. Nic jednak, nawet wszechświat - jakby powiedział Jurek, nie trwa wiecznie. Również ten idylliczny stan w stosunkach Marioli i Jurka musiał się kiedyś skończyć. Stało się to dość niespodziewanie podczas jednej z randek w mieszkaniu Jurka. Około czwartej, kiedy Mariola rozebrana do majtek siedziała okrakiem na łóżku Jurka, a ten pomasowawszy jej jędrne piersi zaczął całować dolne części jej brzucha i właśnie zmierzał ustami do jej czarnych koronkowych majtek, rozległ się dźwięk dzwonka. Nie spiesząc się, Marek podszedł do domofonu i uznawszy, że niezapowiedzianym gościem był Wojtek, który tylko przyniósł zwolnienie lekarskie z prośbą, by odnieść je następnego dnia sekretarkce i że "nie zatrzyma się długo", otworzył drzwi. W spodniach i częściowo zapiętej koszuli, przyjął Wojtka w przedpokoju. - Widzę, że przeszkadzam - puściwszy oczko i rzuciwszy ciekawskie spojrzenie w stronę uchylonych drzwi pokoju zagaił Wojtek. Na dźwięk znajomego głosu, w Marioli zagotowała się krew. Wyskoczyła z łóżka i w pośpiechu założyła koszulkę i szorty, po czym rozczochrana stanęła przy biurku. - Pieprzysz tą małą? - spytał szeptem Wojtek wykonując przy tym gest symbolizujący stosunek: kciuk i wskazujący palec jednej dłoni złączone czubkami i środkowy palec drugiej dłoni wskazujący na środek tak utworzonego kółka, i ...