-
Winda
Data: 07.06.2021, Kategorie: winda, nieznajomy, fellatio, publicznie, Autor: Roza
... kroczu wpadając w podobno nie kryty zachwyt, a ten czerwony i przerażony ulotnił się z jej mieszkania. W tym czasie on, nieco ochłonąwszy, stwierdził iż stoimy między piątym a czwartym piętrem, gdzie na nasze nieszczęście mieszkają sami emeryci... Jakby resztę bloku zamieszkiwał ktoś inny, co gorsza większość z nich jest pewnie na swoich działkach, wyraźnie zasmucony swoimi słowami osunął się z posępną miną na ścianę. Korzystając z monologu podczas którego patrzył się w blaszane drzwi windy, stanęłam po przeciwnej stronie. - Pewnie śpieszył się pan na jakieś spotkanie? - spytałam najżyczliwszym jakim umiałam tonem. - Na randkę? - dodałam już nieco perfidniej. - Tak... a w zasadzie nie, znaczy tak – wymamrotał. - Nie mam dziewczyny, miałem iść do kolegi na prywatkę, ale wyszedłem za wcześnie i... - I trafił pan do niewłaściwej windy o niezbyt szczęśliwym czasie - dokończyłam, nie czekając na kontynuację. - No tak, no tak - wycedził i łamiącym się głosem spytał - a Pani? - Właśnie wracałam do domu i ... - I nim zdążyłam cokolwiek dodać, mój rozmówca w przypływie odwagi tudzież dumy. - A tak, nigdy pani tu nie widziałem, pani pewnie do sąsiadki, doglądnąć mieszkania. Przerwał, swoimi dużymi zielonymi oczyma zdradzał jednak, że chciał mówić dalej. - Zauważyłam, że bacznie mi się pan przyjrzał, folgując gdy nie patrzyłam. - Ja, ja przepraszam, nie chciałem pani obrazić. - bez chwili zastanowienia odpowiedział odwracając głowę na bok. - Czy ja mówię, ...
... że czuje się urażona? Jednocześnie oderwałam plecy od ściany i nim skończyłam zdanie, podciągnęłam nieco pasek i spódnice do góry i poprawiłam bluzkę. Następnie położyłam ręce na biodrach i stanęłam odchylając jedną stopę nieco na zewnątrz prezentując się w pełnej krasie. - Skoro się pan tak uważnie przyglądał i czuje się winny, to w ramach mojej rekompensaty proszę mi powiedzieć, podobam się panu? Mocno speszony i czerwony na twarzy powoli odkręcił głowę w moją stronę i znów na mnie spojrzał. Nie miał wielkiego wyboru, był na mojej łasce, a ja miałam jasno sprecyzowany plan jak odbić sobie tą feralną przejażdżkę windą. - Proszę się nie krępować - dodałam i powoli obróciłam się dookoła. - Skoro już tu tkwimy to chciałabym zasięgnąć czyjejś opinii. - Tak? - nieśmiało odpowiedział - Bo widzi pan, po drodze do domu miałam się jeszcze gdzieś wpaść, uspokoić nerwy i trochę się odstresować. - Oczywiście niczego takiego nie planowałam, ale takie małe kłamstewko znacząco ułatwiło mi dalsze podchody. Stanęłam na środku windy i wystawiając jedną nogę delikatnie do przodu nie przestawałam się prezentować. - Wygląda pani bardzo ładnie - w końcu odpowiedział, jąkając się za każdą pierwszą sylabą. - No tak, ale to chyba trochę zbyt sztywniacko jak na chwilę zabawy. Nie przeczuwając co chodzi mi po głowie, kiwnął głową w lewo, w prawo jakby chciał przyznać "jako tako" rację. - Już wiem - zakrzyknęłam i odwróciłam się do mojej torby. W pierwszej chwili schylając się na ...