1. Karolina. 13.


    Data: 12.06.2021, Kategorie: Hardcore, Autor: ---Audi---

    Pojechałam do szpitala. Przyjął mnie.
    
    - Dobrze pani wygląda...
    
    - Ogarnęłam swoje życie... to znaczy ogarniam... potrzebuję pomocy..
    
    - Słucham.
    
    - Mam prawnika, który będzie przeprowadzać sprawę o to nieszczęsne ubezwłasnowolnienie i będzie pana wszywać na biegłego.
    
    - Służę pomocą, ale będę musiał przeprowadzić wywiad z panią...
    
    - A kiedy rozprawa ?
    
    - Za miesiąc.
    
    - O... tak szybko ?
    
    - Udało się ?
    
    - Jak nazywa się pani adwokat ?
    
    - Cejrowski...
    
    - Ok, rozumiem...
    
    - Coś nie tak... ?
    
    - Nie, nie... to najlepszy prawnik.... a stać panią na niego ?
    
    - Oczywiście, prowadzę już firmę i uzyskuję duże dochody...
    
    - Wie pani co... zrobimy ten wywiad teraz... nie ma na co czekać...
    
    - To słucham...
    
    - Co pani porabia... ?
    
    Jestem kurwą, która stoi na ulicy i obciąga byle komu... ale teraz daję policji, prokuraturze i zaraz sędziom.... oraz adwokatom...
    
    Jestem ciekawa jak by zareagował ?
    
    - Prowadzę firmę konsultingową...
    
    - Jaka dziedzina ?
    
    - Doradztwo biznesowe... prawne i finansowe...
    
    - Poważnie... ?
    
    Nie, jestem kurwą... !!!
    
    - Oczywiście, przed szpitalem prowadziłam z mężem dużą fabrykę, byłam wspólniczką zarządu...
    
    - A gdzie pani mieszka ?
    
    - Mam wynajęte dwa mieszkania.
    
    - Dwa ?
    
    - W jednym mieszkam, a w d**gim pracuję...
    
    - A dochody ?
    
    - Koło 10 tys miesięcznie...
    
    - I są na to papiery ?
    
    - Oczywiście...
    
    - Bo w sądzie będą się o to pytać...
    
    - Wiem...
    
    - Jak samopoczucie ?
    
    - Wyśmienite ...
    ... ?
    
    - Jakieś wspomnienia o rzekomym dziecku ?
    
    - To były przebłyski o poronieniu, przez leki nie odróżniałam faktów...
    
    - A teraz ?
    
    - Teraz jest dobrze...
    
    - To ja dziękuję, czekam na wezwanie i nie widzę problemu, odpowiada pani składnie i rzeczowo... cieszę się, że terapia zadziałała, to była ostatni deska ratunku dla pani... i zadziałała...
    
    - Dziękuję panu za podjęcie walki o mnie...
    
    - To maja praca... i obowiązek...
    
    - Do widzenia.
    
    Jeden z nielicznych normalnych ludzi... bez pieniędzy, dupy i szantażu... prosty, prawdziwy lekarz.
    
    **********
    
    Zaraz pojechałam do kancelarii.
    
    - Pawełku, muszę mieć dochody dla sądu...
    
    - Już się produkują... pierwsza deklaracja poszła... ale w skarbówce nie są przychylni na ten dług....
    
    - Dlaczego ?
    
    - Podobno wysyłali wiele pism...
    
    - Ale byłam w szpitalu ?
    
    - Nikt ich nie zawiadomił i dawno poszło do egzekucji...
    
    - Muszę iść i odwiedzić znajomego...
    
    - Kogo ?
    
    - Szefa...
    
    - Ty go znasz ?
    
    - Znam smak jego spermy... przypomnę mu o tym...
    
    ************
    
    Ale najpierw do Roberta.
    
    Dzień obfity, ale swoje trzeba zrobić..
    
    - Robercik... idą sprawy dobrze... odzyskam twoje dzieci już niedługo, moje za chwilę... jest kilka rzeczy do załatwienia, ale pomożesz, prawda ?
    
    Pierwszy raz odchodziłam od niego z lekkim uśmiechem...
    
    Im więcej kłopotów, tym bardziej się nakręcam...
    
    Im jest mi ciężej... tym mocniej myślę....
    
    A teraz... ten wkurw niesie mnie na swych skrzydłach... nie ma rzeczy ...
«1234...11»