-
Karolina. 13.
Data: 12.06.2021, Kategorie: Hardcore, Autor: ---Audi---
... też mam sprawę... - Opowiadaj... Pokazałam list z długiem... powiedziałam o walce o dzieci i otworzeniu nowej firmy, aby mieć dochody dla sądu... i o prośbie, o możliwość rozłożenia chociaż na raty... - A dlaczego ci odebrali dzieci ? - Bo byłam w wariatkowie i moi przyjaciele, oraz wrogowie dodatkowo ubezwłasnowolnili mnie... Zamyślił się... a potem uśmiechnął.... - To bardzo dobrze... wręcz idealnie... - Nie rozumiem ? - Osoba ubezwłasnowolniona nie ma praw majątkowych i prawnych... ani obowiązków... rozumiesz ? - A konkretniej ? - Jeśli zrobili to przed nastąpieniem obowiązku podatkowego, to nie będziesz miała tego obowiązku w ogóle... - Czyli osoba bez praw nie musi nic płacić...? - Nie obowiązują jej obowiązki... bo paradoksalnie nie ma praw.... w tym momencie zrobili ci przysługę... jeśli dostarczysz mi decyzję sądu i daty będą się zgadzać, natychmiast sprawę umorzę... całkowicie... - Zaraz dzwonię do Andrzeja... - Nie kochana, to ja zadzwonię... ty sobie odpocznij... Jeden telefon i za dwie godziny będzie miał na faksie decyzję, ale Andrzej pamiętał datę... grubo ponad 1,5 roku temu... - Widzisz, pismo jest z tego roku... sprawa załatwiona... - Wiesz, Mateuszu jaka jestem ci wdzięczna... ? - A może ja bardziej ? Podszedł do mnie i obejmując w tali, przyciągnął i pocałował... - Lubię ludzi konkretnych... dodałam... - A ja lubię takie babki jak ty... jak tylko weszłaś, to wiedziałem, że coś się ...
... święci... - A skąd ? - Z twojej aury.... aż promieniałaś energią... - Poważnie... ? - Wiesz jak wyglądają interesanci... są przestraszeni do granic... a ty... ty to jesteś inna liga... jak twój mąż... byłby dumny z ciebie... Już chciałam się wzruszyć... ale znowu się uśmiechnęłam... O tak... nie musi być dumny... przecież teraz on załatwia moje sprawy... to już nawet nie jest dziwne... Za jeden seks w 20 minut.... ponad 36 tyś... robię się oraz lepsza... i to wszystko dzięki niemu... - Do zobaczenia, proszę tu jest mój numer telefonu... zapisz... wiesz, w razie czego... - Karolinko, nie kuś... bo taką kobietę... to aż żal... Dostał buzi i otworzył mi drzwi... - Zadzwoń... jeśli jesteś wolny, to ja jestem dla ciebie... - W poniedziałek będzie czekać pismo o umorzeniu, tylko odbierz... - Oczywiście. Wychodząc zrobiłam ostatnie spojrzenie na szmatę... jest dobrze... głowa w klawiaturze... Buciki pewnie stukały jeszcze długo w jej uszach... ale co tam.. *************** Oczywiście pojechałam na cmentarz... - Jesteś niemożliwy, tyle kasy na pstryk... kocham cię wariacie, słyszysz ? - Oni słyszą... Odwróciłam się... Kilka grobów dalej stała starsza kobieta... Uśmiechnęłam się.... - Wiem, doświadczam tego codziennie... Kiwnęła głową... i lekko uniosła rękę... jakby do nieba... Pokiwałam i już leciałam... Gdy już wychodziłam za bramę... zadzwonił telefon... Spojrzałam... ROBERT. W tej chwili prawie go ...