1. Karolina. 13.


    Data: 12.06.2021, Kategorie: Hardcore, Autor: ---Audi---

    ... się i sama nakierowałam...
    
    - Pchaj ogierze...
    
    Wepchnął...
    
    Oparłam się cała o biurko... a on zaczął jechać...
    
    Gdy przyśpieszył... zahaczyłam ręką o jakieś papiery... może nawet celowo...
    
    - Wypieprz mnie... proszę...
    
    Położył rękę na szyi... tak jak uwielbiam... a ja sięgnęłam jedną ręką na jego udo i docisnęłam...
    
    - Ale suczka z ciebie...
    
    - Przy tobie zawsze...
    
    On walił, a ja latałam po biurku... i rozglądałam się, co jeszcze zrzucić...
    
    - Chcesz od przodu... ?
    
    - Jasne...
    
    Odwróciłam się... chwyciłam kutasa w rękę... i pocałowałam go...
    
    Jego oczy wyraziły taką wdzięczność, że szybko klęknęłam i całego do buzi...
    
    Teraz docisnął głowę... czuję emocje... czuję dreszcz jego dłoni......
    
    Gdy puścił, usiadłam się na biurku... nogi poszły do góry.... a ręce na boki...
    
    Poleciały dalsze segregatory...
    
    Złapał mnie za piersi...
    
    - Wejdź głębiej...
    
    Docisnął teraz uda i był prawie z jajami w cipie...
    
    I zaczął robić się czerwony... i spocony...
    
    Jechał... i było to coraz przyjemniejsze... ale nie myślałam o sobie... obejmował za każdą część ciała... i rozkoszował się moim ciałem...
    
    A potem krzyknął...
    
    Lał...
    
    Miał zamknięte oczy... i kilka razy dociskał....
    
    Położył głowę na mnie... objęłam go...
    
    - Nawet nie wiem jak masz na imię... zagadałam...
    
    - Mateusz... a ty ?
    
    - Karolina... suczka...
    
    Gdy zaczął się prostować pociągnęłam go za szyję i też się wyprostowałam...
    
    Delikatnie chwyciłam kutasa z gumą i ...
    ... wyciągnął... a ja.. jak przystało na pełną obsługę... ściągnęłam gumę i klęknęłam...
    
    - O Jezu... o Jezu... kurwa.... !!!
    
    Krzyczał... ale głowę wciskał jak najmocniej....
    
    Ostatni cmok i wstałam...
    
    Teraz jego oczy się śmiały... w grymasie... ale się śmiały...
    
    - Tego nie doświadczyłem od dawna...
    
    - Poprzednim razem też wylizałam...
    
    - Tak, ale kiedy to było... ?
    
    Zaczęliśmy się ubierać. a ja odpowiadałam... dobry moment...
    
    - Nie mogłam być... bo chorowałam...
    
    - Ale z dwa lata ?
    
    - Umarł mój mąż i trafiłam do szpitala... może słyszałeś... szef fabryki okien... tu podałam nazwę...
    
    - Pan Robert to twój mąż ?
    
    - Tak..
    
    - O ja pierdolę... przepraszam cię... wtedy byłem lekko chamski... przepraszam.
    
    - A za co ?
    
    - No wiesz... nie wiedziałem kim jesteś...
    
    - A dzisiaj kim byłam... ? ... twoją suczką... do wypierdolenia... i tak mam zostać...
    
    - Wyrazy współczucia... głupia śmierć... był takim dobrym sportowcem...
    
    - Znaliście się.. ?
    
    - Oczywiście, od wielu lat... miał swój dar do załatwiania spraw... ale widzę, że w niczym mu nie ustępujesz....
    
    - Staram się
    
    - Ale dlaczego wtedy przyszłaś do mnie, mógł on to załatwić... ?
    
    - I to był mój największy błąd, ten gnojek, którego udupiłam, potem go zabił... niby wypadek... ale go zabił...
    
    - To smutne... ale już jest dobrze ?
    
    Zamyśliłam się... dobrze... ?
    
    ... nie... nigdy nie będzie... ale to mój ból...
    
    - O tak... stanęłam na nogi...
    
    Zaczęłam się uśmiechać...
    
    - I niestety teraz ...
«1234...11»