-
Karolina. 13.
Data: 12.06.2021, Kategorie: Hardcore, Autor: ---Audi---
... Oczekujesz mnie ? - Oczywiście i jestem przygotowana na dużo... - A na obiad ? - Jak najbardziej. - To na mieście, pod galerią np... o 14 ? - Będę, Cholera, muszę jakoś się ubrać... Anka miałaby od razu coś ciekawego... a tak... tęsknię za nią... jestem ciekawa, gdzie się podziewa... ? Godzina na ciuch dla kobiety to stanowczo za mało... Weszłam do... wydawało mi się dobrego butiku... niestety... był dobry... i drogi... Znalazłam sukienkę za 450 zł... żal... ale była zajebista... mój ulubiony kolor... łososiowaty... opięta, z dużym miejscem na biust. Aż dziewczyny cmokały... gdy się przeglądałam w lustrze... - Wygląda pani zjawiskowo... - Dziękuję... O 14 był. Gdy szedł do mnie z kwiatami poczułam się dziwnie... Robert kupował mi róże... on też je miał... - To dla ciebie - Dziękuję, ale nie trzeba.... - Lubię kupować kwiaty... dla kobiety... - Kupuj dla żony... - Nie psuj, jestem z tobą i niech będzie fajnie... - Nie lubię wchodzić w ludzkie układy... - Ja nie mam z nią żadnych układów... jesteśmy w separacji od dwóch lat... - Ok. Pojechaliśmy oczywiście do lokalu Roberta. Czy nie ma już żadnych innych... ? Ok... cieszę się, że nadal jest najlepszy w mieście, ale te wspomnienia... Mojego kelnera nie było, chociaż i to dobre... nie musi widzieć żony szefa, co chwilę z innym facetem... Zamówiliśmy i zjedliśmy... - Co będziemy dziś robić ? - Będziemy zwyczajnie razem, a potem się ...
... pokochamy... Zrobiło mi się go żal. Wynajmuje... kurwę, aby poczuć normalność... - Mocno jesteś samotny ? - Ja, wcale... - Dlaczego mnie wybrałeś... ? - Bo chciałem... Spojrzałam mu się głęboko w oczy... - Przy mnie nie musisz udawać... ani kłamać... - Ja... - Spójrz mi w oczy... co widzisz ? Szarpał się... ale spojrzał... Złapałam go za dłonie... poczułam to, co myślałam... lekko drżały... - Mam wrażenie, że jesteś... normalna... - Tak ... ? - To znaczy... prawdziwa... masz coś w sobie... nie tylko klasę... ale coś jeszcze... dlatego jestem z tobą... - Cieszę się.... - I wcale nie chodzi mi o seks... - Wiem... jestem i będę z tobą, tyle razy ile będziesz chciał... - A twój mąż, nie spotkamy się z nim... nawet przypadkiem... nie chcę, abyś miała kłopoty... ? - Nie, nie spotkamy... - To dobrze... Dotykaliśmy się jak nastolatkowie... Myślę, że brakuje mu zwyczajnego uczucia bliskości... takiego z początku, jak się kogoś poznaje... Dwa lata bez żony... to jest szmat drogi... a panienki tego nie dają... Nie są jak ja... prawdziwe... Ja oddaję siebie w czystej postaci... Ale to też jest na krótko... aż uzbieram i załatwię swoje sprawy.... Trudno... dam mu poczucie szczęścia tak długo, jak będziemy razem... Po obiedzie nie wiedział co zrobić... Zaproponowałam spacer po parku... Szliśmy trzymając się za ręce... jak prawdziwi kochankowie... Zwyczajni faceci to przeważnie romantycy... szkoda, że ich ...