1. Karolina. 13.


    Data: 12.06.2021, Kategorie: Hardcore, Autor: ---Audi---

    ... jedną jego nogę na mnie...
    
    Nie reagował... gdzieś odpływał....
    
    A ja schodziłam coraz niżej...
    
    Jęczał... ale nie przeszkadzał....
    
    Byłam coraz niżej... już prawie... ale chwycił mnie za włosy i delikatnie pociągnął do siebie...
    
    Położyłam się na nim i tylko ruchami bioder wprowadziłam go do środka...
    
    Całowaliśmy się, delikatnie... zmysłowo... nie otwierał oczu...
    
    Gdy położył dłonie na tyłeczku i zaczął dociskać... wiedziałam...
    
    Zaczyna dochodzić... ale nie ze mną... jest z nią... z żoną... ze wspomnieniami...
    
    Gdy strzelił objął moją głowę i całował....
    
    Ruszałam biodrami w rytm...
    
    Po minucie przestał... milczał...
    
    Delikatnie gładził ramiona...
    
    - Kochasz jeszcze ją ?
    
    - Myślę, że tak... choć boli...
    
    - Jeśli nic nie zrobisz... to twoja miłość umrze, a ty razem z nią...
    
    - Robisz wszystko przeciwko naszym spotkaniom...
    
    - Bo one nie są ważne...
    
    - A co ?
    
    - Tylko miłość, nie daj jej odejść, walcz, staraj się... bo jak odejdzie.. to będziesz rozpaczać do zatracenia...
    
    - Może masz rację... może spróbuję...
    
    Poleżeliśmy jeszcze w ciszy... on rozmyślał... ja się cieszyłam, że to robi.
    
    Gdyby Robert mógł wrócić, gdybym umiała cofnąć czas...
    
    Ile bym oddała... ?
    
    Wiem... ja... oddałabym życie...
    
    ************
    
    Czwartkowy nr 2 okazał się zwykłym niewyżytym samcem.
    
    Chciał pieprzyć i pieprzył... mocno, do bólu... nawet byłam blisko orgazmu... ale byłby on mierny... taki mechaniczny...
    
    Gdy się zlał myślałam, że ...
    ... pójdzie... ale nie...
    
    Chciał mnie oglądać. podziwiać... kazał przechodzić się nago po pokoju...
    
    Poszliśmy razem pod prysznic... nie powiem, było miło... ale zbyt mocno czułam, że jestem w pracy...
    
    Potem było nawet śmiesznie, bo zamówił pizzę i, gdy przyjechała, kazał mi nago iść ją odebrać... nawet dał pieniądze..
    
    Ale gość miał minę...
    
    Szepnęłam... że mąż sobie tego życzył...
    
    Uśmiechnął się i powiedział, że nie mam się czego wstydzić...
    
    Potem kazał sobie obciągać... z dobre pół godziny... ale nic z tego nie wyszło...
    
    Dał kasę i poszedł...
    
    Zapytał się tylko, czy może czasami i być z kolegą, za dopłatą...
    
    Oczywiście... klient nasz pan...
    
    **************
    
    W weekend odpoczywałam i jadłam... i obmyślałam plan działania...
    
    Gdy zaczynam o tym myśleć, takie nerwy zaczynają mną szarpać... że najchętniej sama bym wszystkich utłukła...
    
    Tę kurwę za moje dzieci, za Julkę, a Wojtka... kurcze... nie do uwierzenia... tyle pieniędzy...
    
    Jak można wszystkie je włożyć w fundację.. przecież to niemożliwe... ?
    
    Kłamie... wykorzystuje je, aby być... kimś... śmieszne... przyjdzie czas, że wepchnę mu je go gardła... i uduszę...
    
    **************
    
    W poniedziałek poleciałam do skarbówki po pismo, było na dole, a potem do kancelarii, do Pawła.
    
    Gdy mu je pokazałam to prawie padł...
    
    - To niemożliwe.
    
    - Pawełku, dla mnie nie ma rzeczy niemożliwych...
    
    Wiem, że jestem dobra, ale teraz to jeszcze Robert nagina dla nas los...
    
    Czuję się silniejsza... bardziej ...
«12...789...»