-
Karolina. 13.
Data: 12.06.2021, Kategorie: Hardcore, Autor: ---Audi---
... odważna... - Wiesz, że musiałam wziąć Cejrowskiego do dzieci ? - Dobrze zrobiłaś... jest najlepszy... przygotuję mu dodatkowo papiery o dochodach i poradzicie sobie... ************** Coś za często zaczynam się uśmiechać.. Gdyby nie Robert, to zaczęłabym się już bać.. na los... tę kurewską mendę... Zadzwoniłam do Andrzeja. - Kochany... jak sędzia... chciałabym poznać go przed rozprawą jeszcze... ? - Prawie miałem dzwonić... pytał się, jaki hotel cię interesuje... ? - Czy on ma żonę ? - Raczej tak, ale robi to od wielu lat, myślę, że ona wie, ale... nadal są razem,.. może mają jakiś układ... ? - Niech sam wybierze, ale w razie czego mam mieszkanie... - On lubi na luksusowo... i raczej zarezerwuj cały weekend... - O... dobrze, dostosuję się... *************** Cholera, muszę znowu coś sobie kupić. Ale...przecież jestem żoną Roberta, gościa z największą klasą naszego miasta... powinnam przypomnieć sobie to uczucie... i zacząć się tak zachowywać.. Chociaż, z d**giej strony blichtr nigdy mnie nie interesował... Anka na siłę przywoziła mi sukienki... Gdzie ona jest ? Brakuje mi prawdziwej Anki, nie tej kurwy, oszukanej bezpłodnej suki, co kradnie dzieci... Może ona mnie nie zdradziła... ? Postanowiłam pojechać do tej meliny... gdzie kiedyś... brrr.... Zapytam... Jest dzień, może ktoś będzie trzeźwy... Pojechałam... Idąc klatką czułam odór moczu... Jak można tak żyć... ? Drzwi były nie ...
... domknięte... Lekko je pchnęłam... Na łóżku leżała jakaś kobieta... to nie była Anka, była dużo starsza... - Przepraszam panią... szukam Ani... takiej koło 30, szatynka... czasami tu była... - Idź na targowisko... tam się kręci... W tył zwrot i jazda na targ. Mamy duży.. wiele zakątków... gdzie ona może być... ? Po godzinie byłam już zniechęcona... - Szukam młodej kobiety, Anki.. podobno tu bywa, kolo 30 lat... Chodziłam od sklepiku... do kontenera... Aż ktoś mi powiedział... - Tam przyjmuje... Pokazał ręką kierunek... Szłam cała w nerwach... Ma sklepik ? Byłby to wielki upadek w stosunku go galerii... Ale się myliłam... Anka siedziała na krześle przed... budą... która najprawdopodobniej była... w jakimś sensie burdelem... I jej ubiór... - Aniu... !!! - Jezu, Karolina... a ty skąd się wzięłaś... mówili, że nie żyjesz.... - Żyję, ale co ty tu robisz... ? - Pracuję... - Ale tu, co ze sklepem ? - Szkoda gadać... - Nie możemy iść gdzieś pogadać... ? - W sumie, zarobiłam już na jedzenie... chodź, postawię ci hamburgera... Boże, kim on się stała... ? Kim ? Jakie głupie pytanie zadałam... ? Anka jest kurwą, taką jak ja.. jesteśmy takie same... kobiety... bez swoich facetów... Usiadłyśmy w zwykłym barze z frytkami... - Opowiadaj Aniu... - Co mam mówić, gdy zniknęłaś nikt mi nie chciał powiedzieć, co się stało... zresztą miałam swoje kłopoty z moim Wojtkiem... - Jakie ? - A dowiedział się, że płaciłam ...