-
Sasiadka w potrzebie XVI (Ex na Sex)
Data: 14.06.2021, Kategorie: Inne, Autor: Adam
... przyjacielsku przywitać. Szybko opanowałem emocje, odłożyłem pustą beczkę, witając się z nią po kumpelsku, całus w policzek, zupełnie jak z siostrą. Z tym, że dziś wyglądała jeszcze lepiej niż w liceum. Ubrana w krótką do połowy ud, obcisłą sukienkę w panterkę, przepasaną czarnym paskiem ze złotą klamrą Dolce Gabbana, do tego wysokie, czarne zamszowe kozaczki za kolano. Pełen seksapil. Nigdy wcześniej nie widziałem jej w takim wydaniu.„To jest Julka, moja współlokatorka i koleżanka z pracy” - wskazała na swoją towarzyszkę. Była to atrakcyjna dziewczyna, jak się okazało 22 letnia. Około 160 cm wzrostu, jasne blond włosy lekko kręcone, do ramion, smukła twarz, szeroki uśmiech z charakterystyczną przerwą między zębami, jak u Tomasza Karolaka, ale to akurat dodawało jej uroku. Zielone oczy, dość oryginalna uroda, gdyby nie wzrost, mogłaby gdzieś się zaczepić w modelingu. Piersi miała mniejsze, ale ciało równie zgrabne, ubrana w srebrzystą miniówkę i czarny top, odsłaniający płaski brzuszek ozdobiony kolczykiem w pępku. Obie dziewczyny były wystrojone na dyskotekę, która zaczynała się o 20. Widać, że ubrały się tak, aby kogoś wyrwać.„Dobrze Cię widzieć, czas działa na Twoją korzyść. Od dawna tu pracujesz? - zagadała„Od przeszło dwóch lat. Takie studenckie zajęcie, ale lubię tą robotę, ale lepiej powiedz co u Ciebie, wieki Cię nie widziałem” - odbiłem piłeczkę„Szkoda gadać, nocy by nie starczyło, żeby o wszystkim powiedzieć. Ale mieszkam tu od stycznia, więc ponad pół roku, ...
... musiałam zmienić otoczenie. Ale musimy się spotkać kiedyś na spokojnie, to pogadamy co i jak, zostaw swój numer jak to nie problem”„Jasne” - wręczyłem jej wizytówkę na której figurowałem jako manager. „widzę, że wpadłyście na imprezę, no ja na szczęście kończę za chwilę pracę i spadam do domu, nie będę przeszkadzał, ale napisz w wolnej chwili”„Jesteśmy umówione tutaj na 19, jest jeszcze trochę czasu, skoro za chwile kończysz to może się przysiądziesz na szybkie piwko?” - zaproponowała.„Czemu nie? Dobra, zaniosę tą beczkę, ogarnę się i przyjdę do was za chwilę” jak powiedziałem, tak też uczyniłem, po chwili dosiadając się z kuflem zimnego trunku.Rozmowa przebiegała w miłej atmosferze, jak za starych dobrych lat, koleżanka Julka też okazała się bardzo otwarta i szybko złapaliśmy wspólny język. Czas minął bardzo szybko. Kiedy dochodziła 19, czyli godzina, na która były umówione, postanowiłem się grzecznie oddalić, pożegnałem się i poszedłem jeszcze do baru, ale już w charakterze klienta. Zakupiłem drugie piwko i gawędziłem z ochroniarzem oraz barmanem, stwierdziłem, że posiedzę trochę i ok. 21 zawinę się do domu. Od czasu do czasu zerkałem na stolik dziewczyn, dosiadło się tam dwóch wyżelowanych lalusiów, taki typ podmiejskiego Alvaro, kolczyk w brwi, białe jeansy, szybko poruszająca się od amfetaminy szczęka. Typowy sobotni klubowiec. Z tego co mówiły dziewczyny, to ustawiły się a randkę w ciemno, ale same zdołały się zorientować, że są w ciemnej dupie, a zamiast dwóch książąt ...