1. Przypadek Michała cz.XXXIV


    Data: 27.06.2021, Autor: Iks

    ... Gaździnie z Bukowiny udało się wreszcie podsunąć krocze na tyle blisko twarzy towarzyszki, żeby ta mogła obsłużyć jej cipkę ustami.
    
    Jagna nie spuszczała ze mnie zamglonego wzroku. Uniesione kąciki ust przyjaciółki mamy zdradzały stan jej ducha. Wyraźnie była zadowolona.
    
    - Zerżnij Hanię. Ja czekam – wyszeptała, kreśląc palcem okręgi wokół brodawek własnych piersi.
    
    Nie potrzebowałem zachęty, ale nie miałem nic przeciwko bonusom w postaci dodatkowych bodźców. Zwiększyłem tempo oraz moc sztychów. Czułem, że wchodzę w partnerkę naprawdę głęboko. Hanka zaciskała mięśnie na moim twardym orężu, coraz bardziej spazmatycznie kręcąc biodrami oraz tyłkiem. Wpadła w trans, który wprawił jej zadek w ruch wirowy. Niczym u tancerki samby podczas karnawału w Rio de Janeiro. Byłem totalnie oszołomiony szaloną energią młodszej kochanki.
    
    Nie pozwoliłem jednak emocjom wybić się z rytmu. Mocniej zacisnąłem dłonie na tyłku Hanki, by jeszcze wzmóc siłę uderzeń. Energią, z jaką pieprzyłem dziewczynę można by zapewnić prąd małemu osiedlu. Nie mogło to pozostać bez konsekwencji dla młodej Góralki. Chcąc wytrzymać mój napór, zaparła się mocnie, wbijając dłonie w pościel. Odpuściła sobie pieszczenie Jagny, która okazała zrozumienie, pomagając młodej przyjaciółce utrzymać pozycję. Pomimo tego, Hanka z trudem radziła sobie z atakami na jej tyły. Nogi mistrzyni nart drżały, kilka razy ugięły się pod właścicielką. Na szczęście dla siebie, nie musiała martwić się o utrzymanie pozycji zbyt długo. ...
    ... Gdy pojawiły się pierwsze oznaki orgazmu, oddała mu się całkowicie we władanie. Zanim ją dopadł, zebrała się w sobie, z mocą odpowiadając na moje szaleńcze sztychy. Dusząc w sobie potężny jęk, z uwielbieniem przyjęła ostatnie uderzenia rozkoszy. Rozedrganie ustało, ciało dziewczyny zamarło. Wygięta w łuk, docisnęła tyłek do mojego podbrzusza, chcąc poczuć mnie jeszcze głębiej. Eksplozja orgazmu, rozrzuciła wewnątrz ciała Hanki odłamki potężnej rozkoszy. Zsunęła się po chwili z mojego kutasa, opadając bezwolnie na łóżko.
    
    Byłem tak pobudzony i nakręcony, że nie były mi w głowie kolejne przegrupowania. Niczym łaknąca kolejnej ofiary bestia, dopadłem do Jagny. Wdarłem się między uda Janiołowej, po czym wbiłem w szparkę. Jak tylko zarzuciła mi na biodra nogi, zaciskając je mocno, uruchomiłem tryb rżnięcia na najwyższych obrotach. Ten sam, którym doprowadziłem do orgazmu Hankę.
    
    Rozkosz była niemal namacalna. Bolesna. Podniecenie mnie rozsadzało. Pod czaszką wrzało. Ciało płonęło, na zewnątrz, ale najbardziej w środku. Czułem pierwsze oznaki nieuchronnego końca. Najpierw musiałem jednak zadowolić partnerkę. Mocniej pieprzyć już nie mogłem. Widziałem, że szybko mnie dogania, ale wolałem nie ryzykować. Pośliniłem palec, a następnie odszukałem małą dziurkę między pośladkami Jagny. Nie przestając jej rżnąć, zaklinowałem odbyt kochanki.
    
    Podziałało!
    
    Dogadzając Jagnie w dwójnasób, sprawiłem, że szybko odleciała. Jęczała jak opętana, co dla moich uszu było tym, czym dla melomana ...
«12...131415...27»