-
Przypadek Michała cz.XXXIV
Data: 27.06.2021, Autor: Iks
... Gdy mówisz o wierzchu, myślę tylko o tym, czy ja będę na górze, czy może ty – wyznała Karolina, przeciągając językiem po spierzchniętych ustach. Zaraz po tym, naparła na mnie, lgnąc do mnie ustami. Odwzajemniłem pocałunek, ale tylko na moment. - Spokojnie! Wytrzymałaś tyle, to jeszcze parę chwil nie zrobi ci różnicy – oświadczyłem, odsuwając ją na długość ramion. - Zrobi! Zabieraj się do rzeczy! – jęknęła niecierpliwie młoda Strzelecka. - Chcę, żebyś mnie natychmiast wypieprzył! - Ok, stanie się jak sobie pani życzy – odparłem, uśmiechając pod nosem. – Tylko, że najpierw to ja czegoś chcę. - Proszę cię … - Karolina nie była w tej chwili wzorem cierpliwości. - Pokrzyżowaliśmy ci plany, a nie powinniśmy – oznajmiłem z błyskiem w oku. – Wskakuj do basenu! - Przestań Michał! Nie potrzebuję tego! – prychnęła narzeczona Stelmacha. - Ja za to bardzo chętnie popatrzę jak pływasz – odparłem, ciągnąc za związane troki, podtrzymujące stanik. – Oczywiście bez tych niepotrzebnych szmatek. Co za pomysł, że będąc sama w domu chciałaś się pluskać w bikini! - Michał… - Karolina spojrzała na mnie błagalnie. Nie była najbardziej wstydliwą z poznanych przeze mnie panien. Nie próbowała zakrywać kuszących, odsłoniętych piersi, na które gapiłem się bezczelnie. Były słusznej wielkości. Trzymając się skali owocowej, która często jest stosowana w odniesieniu do kobiecych biustów, były nieco większe niż dorodne grejpfruty. - Nie michałuj mi to, skarbie, tylko wskakuj do ...
... wody! – Byłem nieugięty. Szybko uporałem się ze sznurkami na biodrach, które trzymały na ciele dziewczyny majtki. Podobnie jak w przypadku górnych rejonów ciała, Karolina nie próbowała udawać pruderii. Być może doszła do słusznego wniosku, że i tak za parę chwil zrobię z nią co zechce, więc szkoda energii na wymuszoną wstydliwość. - Muszę? – zapytała, próbując jeszcze coś ugrać. Sprytnie się za to zabrała, musiałem przyznać. Przesunęła dłonią po moim nabrzmiałym kroczu, po czym kucnęła z twarzą zbliżoną do niego. – Zamiast pływackich występów, przejdźmy do konkretów. Zrobię ci na początek orala. - I tak zrobisz – stwierdziłem z przekonaniem, uśmiechając się półgębkiem. Pomogłem dziewczynie się unieść, z zadowoleniem podziwiając jej nagość. Była niska, ale proporcje i kształty sprawiały, że nie rzutowało to na ponętność drobnego ciała. – Zaszalej Arielko! Widząc mój upór, usiadła na brzegu basenu, a zaraz po tym zsunęła z niego do wody. Znała się na rzeczy, wiedziała jak odegrać swoją rolę. Nie szalała jak na zawodach. Pozwoliła unosić się wodzie, pokonując spokojnie kolejne centymetry „żabką”. Pomieszczenie wypełniało delikatne, ciepłe światło, o co zadbała pewnie sama Karolina. Pod wodą również znajdowało się kilka źródeł oświetlenia. Dzięki temu spektakl miał odpowiedni nastrój. Złote, świetlne refleksy przesuwały się po ciele płynącej dziewczyny, co czyniło widok bardziej podniecającym. Z fascynacją obserwowałem moją najświeższą zdobycz, jak radzi sobie w basenie. ...