-
Przypadek Michała cz.XXXIV
Data: 27.06.2021, Autor: Iks
... głupia od paru dni. - Chcesz mi powiedzieć jakim byłem dupkiem i potwierdzić, że przenigdy nie dasz mi się przelecieć? – Bezskutecznie próbowałem ukryć kpinę w głosie. - Lubisz BDSM? Będziesz się pastwić? – stęknęła nieswoim głosem narzeczona młodego Stelmacha. - Sorry, ale w tym nie jestem dobry – odparłem wesoło. – Nie przepadam za tymi klimatami. - Za to masz wiele innych ciekawych talentów. – Karolina uśmiechnęła się blado, wskazując dłonią przed siebie. Zmieniła szybko temat. – To dom dobrego kolegi, właśnie rozpoczęłam małą imprezkę nad basenem, bo liczyłam, że trochę się pomoczę przed twoim przyjściem. - Nie ma sprawy, potowarzyszymy ci – oświadczyłem zgodnie. Dobry kolega Karoliny był całkiem dzianym gościem. Chata robiła wrażenie, łącznie z krytym basenem, który był jej częścią. Gdy dotarliśmy do wypasionego, sztucznego bajora, na małym stoliku przy brzegu stała butelka wina, a także do połowy wypełniony złocistym płynem kieliszek. - Co miałaś na myśli mówiąc o moich talentach? – zapytałem, wracając do tego co mówiła wcześniej. - Załatwiłeś Banasia. I to tak, że brak mi słów – Karolina spojrzała na mnie z szacunkiem. – Miałam cię z aroganckiego, przechwalającego się gówniarza i całkiem się pomyliłam. - Nie odpowiadam za wszystkie problemy ojca Laury. – Konsekwentnie trzymałem się swojej wersji zdarzeń. – Ja tylko napocząłem temat, a cała reszta wyszła przy okazji. - Nie bądź taki skromny – odparła Karolina, stając przy mnie. – Nie ...
... pasuje ci to. Jesteś… jesteś intrygujący. - Cóż… - mruknąłem. W zasadzie miała rację. Ilu ludzi ma taki dar? - Zaczyna się – mruknęła Natalia, rozsiadając się na basenowym leżaku. – Ciekawie będzie popatrzeć na to z boku. Ze swojego pierwsze razu pamiętam tylko pieprzenie. Teraz zobaczę jaka byłam żałośnie pokręcona. - A najlepsze jest to, że udupienie Banasia to zaledwie pikuś, przy tym, co potrafisz zrobić z głową i duszą kobiety – kontynuowała narzeczona młodego aktora, opierając przy tym dłoń na moim torsie. – Wydawało mi się, że nie można tak pożądać faceta. Do tej pory takie sytuacje kojarzyły mi się z bohaterkami filmów, które nie potrafią zupełnie zapanować nad swoimi pragnieniami i żądzami. - Mówisz o sobie? – spytałem, udając głupiego. - O sobie, o Natalii, Annie i pewnie jeszcze innych twoich ofiarach. – Głębokie spojrzenie Karoliny wdzierało się we mnie. Usta i dłonie dziewczyny drżały. – Przede wszystkim jednak o tobie. - Mówiłem ci, że tak będzie – oznajmiłem, nie kryjąc satysfakcji w głosie. Jednocześnie, rozwiązałem pasek szlafroka. Rozsunięty, ujawnił, że dziewczyna miała na sobie jedynie skąpe bikini. Rzeczywiście, miała zamiar popływać. - Mówiłeś… - przyznała mi rację. Jej drżący głos był coraz cichszy. - I jak ci z tą świadomością, że moje jest na wierzchu? – spytałem równie cicho, wsuwając palce pod ramiączka stanika. - Mam na to wywalone – wydyszała. - No proszę… - mruknąłem, wsuwając palce pod małe trójkąty miseczek stroju. - ...