-
Przypadek Michała cz.XXXIV
Data: 27.06.2021, Autor: Iks
... Natalii drży coraz bardziej spazmatycznie. Tyłek dziewczyny ocierał się o mnie gwałtowniej z każdą chwilą.Poznałem jej zachowanie podczas seksu na tyle, żeby wiedzieć, jak blisko jest orgazmu. Zostało nam niewiele czasu. Natalia ujeżdżała mnie, jakby miało jej zabraknąć czasu na spełnienie. Pokryta rumieńcami twarz dziewczyny promieniowała zadowoleniem. Gnała bez opamiętania, na spotkanie z nieuniknionym. W chwili, gdy jej ciało spowiły spazmy zwiastujące orgazm, Karolina oblizała wskazujący palec, po czym wsunęła go w odbyt jasnowłosej dziewczyny. Efekt był piorunujący. Natalia jęknęła przeciągle, niczym wygłodniały wampir. Szarpnęła biodrami z wielką siłą, uwalniając się od tkwiącego w niej kutasa. Leżąc na mnie doszła, pieszczona analnie palcem Karoliny. Przez chwilę raczyłem się widokiem blasku w jej zamglonych rozkoszą oczach. Drżąc, dyszała w mój tors, jakby przebiegła sprintem kilkaset metrów. Zsunąłem ją z siebie po chwili, składając na rozedrganych ustach gorący pocałunek. Michałowe podziękowanie. Nadszedł wyczekiwany przez Karolinę moment. Byłem pobudzony. Czułem się jakby ktoś podłączył mnie pod prąd. Energicznie przesunąłem się, zajmując pozycję za Karoliną. Na jej tyłku złożyłem dłonie, przez krótką chwilę zachwycając się widokiem jędrnych, kształtnych pośladków. Zbyt pragnąłem posiąść narzeczoną Stelmacha, aby przeciągać ten moment. Przytrzymując fiuta, włożyłem go między mokre płatki cipki. Pod czaszką rozdzwoniły mi się euforyczne kuranty. ...
... Jak zawsze, gdy po raz pierwszy wchodziłem w nową kochankę. Choć Karolina była już którąś z kolei, nie „przejadła” mi się ta przyjemność. Wciąż tak samo podniecały mnie pierwsze sztychy w świeżo zdobytej partnerce. Pragnąc celebry magicznej chwili, napierałem głęboko, ale nie narzucałem tempa. Dobijając do końca, rozpierałem się w wilgotnym, ciepłym wnętrzu kochanki. Gościnnym, zaciskającym się na moim zapracowanym kutasie. Młoda Strzelecka była pełna wigoru. Rozhuśtała tyłek, niemal się we mnie wkręcając. Napierała zadkiem tak mocno, że praktycznie mogłem sobie darować pchnięcia. Oczywiście, nie zrobiłem tego, więc rżnięcie zaczęło przypominać poważne zmagania. Znałem rezultat. Byłem młody, ale już doświadczony przeżytymi przygodami. Poza tym, odkąd otrzymałem prezent od losu w postaci daru, z każdym miesiącem coraz bardziej potrafiłem kontrolować się podczas miłosnych uniesień. Spragniona, czekająca na mnie Karolina nie mogła mnie pokonać. Na pewno, nie dziś. Jednak myśl o rywalizacji mnie nakręcała. Atomy żądzy buzowały we mnie niczym bąbelki w szampanie. Pieprzyłem niczym mistrz świata jebaków. Początkowe wyrafinowane sztychy coraz bardziej przypominały ciosy wymierzone w cipkę partnerki. Przed oczami wirowały mi jasne plamy pośladków. Dyszałem jak parowóz. Byłem tak skupiony na rozkoszy, że z trudem dostrzegałem co dzieje się dookoła. Tymczasem Natalia, która doszła już do siebie, położyła się bliżej nas, dając mi do zrozumienia, że może się dołączyć. W lot ...