-
Przypadek Michała cz.XXXIV
Data: 27.06.2021, Autor: Iks
... spazmatycznie. Drżała, ledwie utrzymując pozycję, na słabnących rękach. Wreszcie wydała z siebie ostatni jęk, obwieszczający pełen sukces, by po kolejnym sztychu, nabić się na mojego kutasa, aż po same jądra. Tak pozostając, zamarła. Jej lśniące od potu ciało zastygło, wygięte w łuk. Nastąpiła chwila, wypełniona samą rozkoszą. Narzeczona Stelmacha powitała spełnienie. Nie chcąc pozostać w tyle, szarpnąłem biodrami, rozpychając się we cipce partnerki. To wystarczyło, bym mógł osiągnąć szczyt. Zagryzłem wargi, czując zniewalającą moc orgazmu. Ukryte głęboko źródło wybiło, zalewając ciepłą rozkoszą moje wnętrze. Po chwili strumień wystrzelił ze zmaltretowanego fiuta. Sperma pokryła perlistymi strugami plecy i pośladki Karoliny. Dostało się również pokrytej rumieńcami twarzy Natalii. Z zadowoleniem, otumaniony spełnieniem, wysunąłem się z wiotczejącej kochanki. Padliśmy jak szmaciane lalki. Karolina przeczesywała moje włosy, rozdygotanymi rękami, a ja dysząc jak maszyna parowa z dziewiętnastego wieku patrzyłem się w sufit. Pod czaszką tliło mi się rozkoszne uczucie triumfu. - Ja pierdzielę, to było zajebiste! – stwierdziła stłumionym głosem Karolina. - No ja myślę – mruknąłem – Lubisz świetne bzykanko, co? - Lubię. I nie zamierzam się tego wypierać – przytaknęła narzeczona aktora. – Z Sebastianem jestem z wielu powodów, a jednym z nich było to, że potrafił mi nieźle dogodzić. - Potrafił? Skąd ten czas przeszły? – zainteresowałem się, czując, że warto ...
... pociągnąć ten temat. - Stąd, że nie pamiętam kiedy mnie porządnie przeleciał – odparła Karolina, wykrzywiając usta. – A nieporządnie też robi to coraz rzadziej. - Rozumiem, że w takim razie jesteś z nim z pozostałych powodów, których nie wymieniłaś z imienia? – wtrąciła się ro rozmowy Natalia. - Tak jakby – potaknęła Strzelecka. – To niezły układ. Jest aktorem, któremu coraz lepiej się powodzi. Zawodowo, ale i materialnie. Dzięki temu mam życie na wysokim poziomie i obracam się w kręgu odpowiednich ludzi. - Odpowiednich? – Spojrzałem na nią pytająco. - Tak. Mam swoje ambicje i też chciałabym coś fajnego zrobić ze sobą – oznajmiła Karolina. – Nie kręci mnie bycie ciągle partnerką Stelmacha. - Nie grozi ci to – zakomunikowałem, stawiając na szczerość. - Co masz na myśli? - On już nie chce z tobą być – oświadczyłem. – Szuka pretekstu, by z tobą zerwać. - Skąd to wiesz? - Osobiście zaproponował mi deal – wyznałem, patrząc prosto w jej roziskrzone oczy. – Miałem cię przelecieć i dostarczyć mu dowód, żeby mógł się łatwo wymiksować ze związku z tobą. - To sprytny skurwielek – prychnęła Karolina. – Czyli to dzisiejsze rżnięcie mam dzięki niemu. - Nie całkiem – odparłem, zgodnie z prawdą. – Zgodziłem się na ten układ, tylko z tego względu, że bardzo chciałem cię zdobyć. Tak więc, jego propozycja trafiła mi się niejako przy okazji. Doszedłem szybko do wniosku, że zrobię tym większą przysługę tobie niż jemu. Nie wspominając, oczywiście, o niewątpliwej ...