1. Przypadek Michała cz.XXXIV


    Data: 27.06.2021, Autor: Iks

    ... czas na naukę, którą mocno zaniedbałem. Jakby nie było czekała mnie matura. Pozwalało mi to oderwać się nieco od rozmyślań o ewentualnych konsekwencjach moich czynów. Martwiłem się trochę, że za parę dni rodzice wyjadą do kuzynów w Trójmieście, a ja pozostanę sam ze swoimi lękami. Obsrany ze strachu, czekałem jak rozwinie się sytuacja.
    
    Jak rzekłem, dookoła mnie było mnóstwo łajna.
    
    Martwiłem się również tym, że nie tylko ja wiedziałem, o planie dogryzienia wrednemu Lucjanowi. Na całe szczęście, wszyscy ci, którzy mogliby rzucić chociaż cień podejrzenia na mnie, milczeli. Młody Stelmach z Karoliną nie cierpieli Banasia bardziej niż ja czy Anna. Myślę, że mieli niezły fun z zamieszania wokół ujawnionych, brzydkich faktów. Była modelka natomiast liczyła, że uwolni się od toksycznego małżonka, a do tego była pod wpływem mojego daru. Kiedy okazało się, że mąż był mózgiem wszystkich przekrętów, wydała oświadczenie, że nie miała pojęcia o jego interesach. Przy okazji wspomniała, że prywatnie od dłuższego czasu nie układało im się najlepiej, odcinając się od aferzysty. Po czym zamilkła, zaszywając się na swoim ranczu. Zadzwoniła do mnie dwa razy, z jakiegoś stacjonarnego telefonu, pytając jak się mam i zapewniając, że potwornie tęskni. Chwilowo jednak, nie garnąłem się do spotkań z panią Banaś. Co do innych, Natalia była zbyt lojalna wobec szefowej i podobnie jak ona zauroczona moją osobą, by zrobić nam jakąkolwiek krzywdę. Spacji natomiast byłem pewny bardziej niż siebie ...
    ... samego. Jeśli ktoś mógł mieć jeszcze jakieś podejrzenie, że przyczyniłem się do tragedii skorumpowanego radnego, to wiedział zbyt mało, żeby móc mnie z nią powiązać. Z jakichkolwiek powodów ludzie milczeli, sprawa toczyła się według pasującego mi scenariusza, co pasowało mi jak cholera. Najsłabszym ogniwem w tej układance była Laura, z którą musiałem rozegrać wszystko bardzo umiejętnie. Dzięki młodemu Stelmachowi miałem narzędzia, żeby tak się stało.
    
    W drugim tygodniu medialnej zawieruchy uznałem, że pora rozmówić się z córką skompromitowanego radnego.
    
    Spotkaliśmy się na totalnym odludziu. Pożyczyłem od rodziców samochód, żeby dojechać do wiecznie pustego parkingu przy lesie, ulokowanego między przystankami, na trasie przejazdu autobusu. Gdy córka radnego wsiadła do auta, przywitaliśmy się chłodno, po czym pokazałem jej przegrany filmik, zdobyty dzięki uprzejmości Sebastiana Stelmacha. Pięknie na nim było widać, jak wyciąga z sejfu ojca laptopa i dokumenty. Zrobiłem to, żeby mieć lepszą pozycję negocjacyjną i uniknąć docinek oraz agresji. Udało mi się doskonale, zacisnęła usta i zamilkła. Po prezentacji pojechaliśmy do niewielkiego hotelu na obrzeżach Warszawy. Całą drogę milczeliśmy zerkając na siebie spode łbów. Obserwując dziewczynę, stwierdziłem w duchu, że dawno nie widziałem jej w tak złej formie. Po prawdzie, to nie przypominałem sobie, aby kiedykolwiek w takiej była. Gdy już znaleźliśmy się w hotelowym pokoju, marny wygląd Laury skłonił mnie do zadania dziewczynie ...
«1234...27»