-
Przypadek Michała cz.XXXIV
Data: 27.06.2021, Autor: Iks
... pytania, o które bym się w kontekście jej osoby nie podejrzewał. - Jak się trzymasz? Dajesz radę? - Zmartwienie w moim głosie, zaskoczyło mnie totalnie. - Pytam, bo słabo wyglądasz. - Wsadź sobie gdzieś swoją troskę! - odburknęła córka Banasia. Jej gniew był jednak stłumiony, zupełnie odmienny od tego, który znałem. - Jesteś... Machnąłem dłonią, przerywając wywód rozmówczyni. Nie chciałem, żeby wybrzmiały w przestrzeni słowa, których można by użyć przeciwko mojej osobie. Przynajmniej dokąd się nie zabezpieczę. Postanowiłem wziąć przykład z pewnego młodego aktora. - Zanim zaczniemy właściwe rozmowy, proponuje żebyś wybebeszyła swoją torebkę, a potem oboje wyłączymy i odłożymy na bok telefony. Laura mruknęła coś pod nosem, ale zrobiła to, co powiedziałem. Dopiero moja kolejna propozycja wzbudziła w niej żarliwy sprzeciw. - Teraz pora żebyśmy się rozebrali - wypaliłem. - Pojebało cię Wanat! - Ton głosu Laury przybrał znane mi odcienie agresywnej wyższości. - To, że posuwasz laski, które normalnie nie powinny chcieć z tobą nawet delikatnie flirtować, nie oznacza, że pokażę ci gołą dupę! - Cóż... jeśli ta rozmowa ma się odbyć, będziesz musiała - oznajmiłem spokojnie, śmiejąc się w duchu. - I nie myśl sobie, że mnie to kręci. Nie chcę mieć z tobą nic wspólnego. Natomiast pewność, że nie ukrywasz jakiś nagrywających urządzeń w majtach już tak. Zatem... - Jesteś zboczonym świrem! - wydusiła ze złością Laura, patrząc jak zaczynam zrzucać z siebie ubranie. - ...
... Niedoczekanie, żebym się rozebrała przed tobą! - Rozumiem, że się krępujesz - odparłem, przerywając rozbieranie. Zatrzymałem dłoń na rozpiętym rozporku spodni. Od pasa w górę byłem nagi. - Mnie jest łatwiej, bo widziałaś film z moim udziałem, w którym występuję jak mnie Bozia stworzyła. Upieram się jednak, albo się rozbierasz, albo straciliśmy czas i wracamy na chaty niedogadani. - Kurwa! Tobie totalnie odjebało! - Zmierzyła mnie wrogo. - To ja powinnam stawiać warunki, chciałam ci przypomnieć... - Pozwól, że wejdę ci w słowo, księżniczko. - Przerwałem jej z satysfakcją. - Dlatego tu jesteśmy, że rzeczywistość odrobinę się zmieniła. I doskonale o tym wiesz, w przeciwnym razie nie przyjeżdżałabyś z powodu mojej sugestii. Gdyby było jak jeszcze niedawno, olałabyś mnie i wnerwiała się, że nie spełniam twoich żądań. Popraw mnie, jeśli się mylę. - Wanat, jak ty mnie potrafisz wkurwić - Laura zacisnęła ze złości usta. - To twoja odpowiedź - spytałem. - Rozumiem, że zgadzasz się z moim osądem obecnej sytuacji? - Pieprz się! - Przed tobą nie muszę udawać, bardzo to lubię - prychnąłem. - Jednak nie w takich okolicznościach i przede wszystkim... nie z tobą. Mógłbym tak jeszcze godzinami kontynuować naszą błyskotliwą konwersację, ale, jak to mówią, czas to pieniądz. Nie chcę go tracić na nic nie wnoszące gadki. Mów jak będzie? Zdzierżysz małą chwilę na golasa przede mną czy dajemy sobie spokój z dalszą rozmową? - Ty gnoju, ty... pieprzony zboku! - syknęła Laura ...