-
Przypadek Michała cz.XXXIV
Data: 27.06.2021, Autor: Iks
... Co jest? - Gówno! - płaczliwie odpowiedziała Laura, ocierając mokre od łez policzki. - Moja ulubiona odpowiedź - prychnąłem. - Powiesz o co chodzi czy niekoniecznie? - Nie mam potrzeby zwierzać się akurat tobie - mruknęła, opadając na pobliski fotel. - Jak chcesz - przytaknąłem, siadając obok na drugim fotelu. Zapadła krępująca cisza, którą przerwał dzwonek mojego telefonu. Zerknąłem na wyświetlacz i oznajmiłem. - To mama. Wyjdę na chwilę pogadać, a ty przygotuj sobie odpowiedź na moją propozycję. Wyszedłem z hotelowego pokoju na korytarz. Mama prosiła, żebym wracając wstąpił do sklepu, kupić kilka rzeczy na ciasto. Właściwie na kilka, bo nie potrafiła poprzestać na jednym, gdy spodziewaliśmy się gości. Konspiracyjnym tonem zdradziła mi, że ktoś do nas przyjedzie, bardzo się przy tym ciesząc. Rozbawiła mnie swoim zachowaniem. Wiem, że mojej siostruni dawno nie było w domu, ale, żeby aż tak się cieszyć na przyjazd dorosłego dzieciaka. Moja rodzicielka potrafiła być niepoważnie, ale uroczo rozbrajająca. Przedstawiła mi listę potrzebnych produktów, przesłała buziaka i skończyliśmy rozmowę. Wróciłem do pokoju, w którym nie było Laury. Usłyszałem jej ściszony głos, dobiegający z łazienki. Podszedłem bliżej, dostrzegając, że nie domknęła drzwi. - Mój stary całkowicie oszalał - usłyszałem drżący głos Laury. Nie wiem z kim rozmawiała, ale wyraźnie wylewała z siebie żale. - Urządził w chacie piekło. Do dzisiaj mam po jego napadach wściekłości pamiątki w postaci ...
... siniaków. Zanim go zabrali do aresztu, bałam się jak nigdy w życiu. Cały czas chlał, co sprawiało, że było jeszcze gorzej. Nie miałam się gdzie przed nim ukryć. Wszystkie przyjaciółki nagle o mnie zapomniały. Jakbym była trędowata. Tylko ty jedna jeszcze chcesz ze mną gadać. Córka Banasia zamilkła, więc domyśliłem się, że teraz słucha. Wstrzymałem oddech, żeby nie zdradzić swojej obecności za drzwiami. Liczyłem, że dowiem się czegoś więcej, a może tylko chciałem usłyszeć, że Laura ma przesrane. - Strasznie mnie wkurzało z początku, że pomagała mi macocha - Córka Banasia ponownie weszła w tryb mówiący. - Nie chciałam od niej pomocy, ale musiałam przyznać, że w kilku przypadkach było mi lżej, gdy mnie wsparła. Niestety, od jakiegoś czasu siedzi na tej swojej wsi, mając w dupie całe zamieszanie. Laura ponownie zamilkła na chwilę. Zastanowiło mnie, czy w związku z postawą Anny, zweryfikowała zdanie na temat żony ojca. Czy nie było jej głupio za własne uprzedzenia i postawę wobec byłej modelki? - Słuchaj, pogadamy dłużej wieczorem, teraz muszę kończyć - usłyszałem, że Laura zmierza do zakończenia rozmowy. Ledwie to zrobiła, pchnęła drzwi od łazienki, wychodząc szybko do pokoju. Pomimo, że nie miałem dużo czasu, udało mi się potężnym susem znaleźć przy kanapie, na której usiadłem pospiesznie. Wszystko wydarzyło się bardzo szybko, toteż nie byłem pewny, czy Laura uwierzyła w moje poruszenie, ale nie mogłem nic na to poradzić. Czy tak było, czy też nie, obrzuciła mnie ...