1. Morderca z Przedmieścia


    Data: 28.06.2021, Kategorie: kryminał, policja, Autor: Megan_Star

    ... zgrabne nogi. Długie do pasa, blond włosy, jak u anioła. Spod jasnych kosmyków wyłaniają się jaskrawo różowe włosy. Zielone oczy, odziedziczone po ojcu, są bystre i wiecznie czujne. Często podkreśla je eyelinerem. Jej pełne usta i malutki zadarty nosek dodają jej dziecięcego uroku. Jedyne co ją szpeci, to ten obrzydliwy kolczyk w wardze. No cóż... ja w jej wieku tez miałam swoje dziwactwa. Ma w końcu szesnaście lat.
    
    - Nie przyjechałaś po mnie. – podeszła do worka i uderzyła prawym sierpowym. Ciekawe od kiedy wiedziała, że tam stoję. – Obiecałaś, że będziesz.
    
    - Przepraszam. Wiesz jaką mam pracę. – powiedziałam wchodząc do pokoju i siadając na dywaniku ku koło Belfa. Belf był wielkim, pręgowanym pitbullem. Paulina dostała go ode mnie na piętnaste urodziny. Chciałam jej kupić Yorka, ale ona uparła się, by kupić psa, który nie będzie sikał sobie po nogach w czasie burzy. O dziwo polubiłam Belfa. Był w miarę spokojny, nie brudził w domu i nie pchał mi się do łóżka. Znaczy, rzadko pchał mi się do łóżka. Niestety jak tylko Paulina wyszła z domu, zaczynał wyć i skomleć. Pogładziłam go po łbie. Wciągnął głośno powietrze.
    
    - Tak wiem. Martwiłam się. – Podeszła do biurka i wyjęła z niego kopertę. – Tata był. Kazał ci to dać. Nie został ani na chwilę, bo powiedziałam, że mam trening.
    
    Podała mi kopertę. Obejrzałam ją dokładnie. Chyba mam jakiś defekt psychiczny, bo od razu szukałam na niej czegoś podejrzanego.
    
    - Zapraszał nas na kolacje, jutro. – Ciągnęła Paulina znudzonym ...
    ... tonem. – Błagam, powiedz, że nie pójdziemy.
    
    Paulina miała żal do Arka, za to, że nas zostawił. Znalazł sobie kochankę i ułożył sobie życie na nowo. Paula nie chciała utrzymywać z nim kontaktu. Spojrzałam znowu na kopertę.
    
    - Nie musisz iść, jak nie chcesz. To twój wybór. – Wstałam i podeszłam do niej. – To jest twój tato i powinnaś mieć z nim kontakt.
    
    - Kiedy ja nie chcę. – Przytuliłam córkę mocno do swej piersi. Pocałowałam ją czule w czoło.
    
    - Nic na siłę. – Była mokra od potu. Włosy miała ulizane i klejące. – Idź się wykąp. Koniec walki z workiem, musisz wypocząć.
    
    - Kocham cię mamo.
    
    - Ja ciebie też, skarbie.
    
    Wyszłam z jej pokoju zamykając za sobą drzwi. Poszłam do sypialni. Zdjęłam z siebie ubranie. Stanęłam przodem do lustra. Zaczęłam oglądać swoje ciało. Nie było ze mną, aż tak źle. Przecież miałam dopiero trzydzieści sześć lat. Nadal byłam szczupła, pomimo ciąży. Piersi jędrne, choć niezbyt duże. Arek nieraz namawiał mnie na operacje. Nigdy mu nie uległam i wcale tego nie żałuję. Długie, ciemne włosy przerzucone przez ramię, były błyszczące i gładkie. Popatrzyłam na biodra, które moim zdaniem były w sam raz. Uda niestety były nieco zbyt obfite, jak na mój gust. Przez to miałam problem z doborem spodni. Jeśli w biodrach były dobre to uda się nie mieściły. Jak w udach było dobrze, to spodnie zsuwały mi się z tyłka. Koszmar!
    
    Weszłam do mojej osobistej łazienki. Wskoczyłam pod prysznic i odkręciłam kurek z gorącą woda. Ciepłe kropelki spływały po moim ...
«1234...10»