1. Czesc szosta: Zosia


    Data: 29.06.2021, Kategorie: Inne, Autor: Michal Story

    ... knajpie? - zagadałem nie za bardzo wiedząc jak zacząć.- To ty się gapiłeś. Widziałam jak lustrujesz przed wejściem wszystkie dziewczyny.O jaka spostrzegawcza.- No tak już mam, jestem wzrokowcem.- I co wypatrzyłeś?- Jedna z dziewczyn przykuła moją uwagę na dłużej, atrakcyjna i ładna - skłamałem, ale tylko trochę.- To która to?- Nie powiem, zresztą ona już idzie do domu.- Jaki czaruś, przestań.- No ale co zrobię, skoro jesteś atrakcyjna. Szkoda, że zajęta - moja sonda zaczęła się zagłębiać.Zapadła chwila ciszy, o ile o ciszy można mówić w starym tramwaju, który właśnie zrobił dryń dryń i mocno zabujał się na rozjeździe szyn. Zresztą nasze towarzystwo darło się wniebogłosy przekrzykując się wzajemnie.Zosia mimo, że stała w samym rogu wagonu lekko się zachwiała i niechcący (na pewno?) otarła o mnie.- Przepraszam - bąknęła z lekkim pąsem na twarzy.- Ależ cała przyjemność po mojej stronie - mówiąc to lekko złapałem ją za dłoń, lekko wilgotną od potu teraz. Natychmiast ją wyciągnęła.- Zostaw, gorąco tutaj - powiedziała na usprawiedliwienie.- Nic nie szkodzi - znów dotknąłem jej ręki uważając aby stać tak, żeby nikt tego nie zauważył. Tym razem nie zabrała, ale wyraźnie się spięła.- Na pewno nie pojedziesz z nami? - spytałem.Chwilę walczyła ze sobą, widać było, że chciałaby.- Nie mogę. I nawet nie chcę.- Dlaczego? Aż tak źle?- Co?- Twój mąż, źle odbiera twoje wyjścia?- Co? Nieee.Mój kciuk lekko gładził wierzch jej dłoni, nie protestowała, odprężyła się, nawet wydało mi się, że ...
    ... spróbowała odpowiedzieć tym samym, ale się powstrzymała.- No dobra, Michał, powiem ci, ale zachowaj to dla siebie ok?Chęć wyznania mi jakiejś tajemnicy przyjemnie połechtała moje ego, patrzyłem na Zośkę i podobała mi się, taka niby niewinna, niby speszona a jednak chcąca coś z siebie wyrzucić. Jej czarne teraz oczy spojrzały w moje. Ciągle trzymając jej dłoń w delikatnym chwycie wyciągnąłem palec w kierunku jej uda. Przez materiał spódnicy poczułem jędrność jej nóg, w spodniach poczułem ucisk. Zosia strzeliła oczami za moje ramię, jednak towarzystwo niespecjalnie zwracało na nas.- Co robisz?- Nic czego byś nie chciała, mam przestać? - zaryzykowałem.- Nie - spuściła wzrok ale zaraz podniosła - A chcesz przestać?- No to co to za tajemnica? - odpowiedziałem pytaniem celowo nie odpowiadając na jej. Jakbym chciał przestać to bym przestał.Gładziłem wierzchem palca jej udo, chciałem zanurkować dłonią pod materiał, ale wiedziałem, że to już może zostać zauważone.- Staramy się o dziecko... I mam dzisiaj... - zmieszała się i poczerwieniała.- No wyduś to z siebie, dorośli jesteśmy - powiedziałem miękko dając jej poczucie komfortu, choć i tak wiedziałem o czym mówi, ale kręciło mnie, że powie mi to obca dziewczyna.- Mam dni płodne. Chcę mieć dziecko. A jak wrócę późno, to już go nie dobudzę."Jaki frajer" - pomyślałem, ma taką fajną pannę i trzeba go "dobudzać".- Jego strata, to chodź z nami, jutro też jest dzień - zaproponowałem raz jeszcze, jednocześnie myśląc, że nawet jakby chciała mieć te ...
«1234...»