1. Morderca z Przedmieścia (II)


    Data: 01.07.2021, Kategorie: kryminał, policja, Autor: Megan_Star

    ... Ostrożnie zajrzałam do środka. Na dywanie leżała Paulina, a na jej brzuchu siedział Szymon. Prawą nogę włożył między uda dziewczyny. Dłońmi przytrzymywał ręce, by nie mogła założyć mu dźwigni. Chłopak pochylał się nad Pauliną tak nisko, że ustami muskał je policzek. Musiałam przyznać, że razem wyglądają słodko.
    
    - Dobra złaź! – zaśmiała się Paulina.
    
    - Nie! Mi jest bardzo wygodnie. – Poruszył prawą nogę tak, że Paulina zaśmiała się jeszcze głośniej i zacisnęła uda na jego łydce. Cwana bestia!
    
    - Mama może za chwilę wrócić! – Paulina próbowała się podnieść, ale bezskutecznie.
    
    - Czy my robimy coś złego? – zapytał. Znowu poruszył nogą, a Paulina zwijała się jak w ukropie.
    
    - Przestań mi tak robić! – wrzasnęła.
    
    - Jak? Tak?! – jeszcze raz poruszył nogą.
    
    - Szymek! Przestań! – Wyrwał się z jego uścisku. Próbowała wstać, ale chłopak na to nie pozwolił. Szybko zakrył jej usta swoimi. Paulina przestała się wyrywać i zarzuciła mu ręce na szyję. Dłoń Szymona wsunęła się pod czarną koszulkę mojej córki. Jako dobra matka powinnam im przeszkodzić, wyrzucić Szymka z próg i poszczuć go Belfem, ale nie mogłam. To dzięki niemu Paulinka tak dobrze się trzymała. Gdyby nie on, nie miałaby z kim porozmawiać, zwierzyć się.
    
    Po cichu wycofałam się. Ruszyłam korytarzem do swojej sypialni. Zdjęłam z siebie ubranie i położyłam się do łóżka.
    
    ***
    
    - Mamo? – Otworzyłam oczy. Na łóżku siedziała Paulina ze spuszczoną głową. Miała zasmuconą minę. – Gniewasz się?
    
    - Za co? – spytałam ...
    ... zaspanym głosem.
    
    - Za to, co robiłam z Szymonem. Wiem, że wyglądało to dziwnie, ale do niczego nie doszło – zapewniła prędko.
    
    - Szymon jest przy tobie, gdy mnie nie ma. Powinnam mu dziękować na kolanach. – Uśmiechnęłam się. Przytuliłam mocno swoją córkę i zaczęłam ubierać się do pracy.
    
    Paulina wyszła już do szkoły. Zeszłam powolutku po schodach i skierowałam się do kuchni. Otworzyłam lodówkę i zaczęłam oglądać jej zawartość. Nic nie przykuło mojej uwagi. Zatrzasnęłam drzwiczki. Z szafki nad zlewem wyjęłam pudełko płatków. Nasypałam sobie pełną miseczkę i zalałam mlekiem. Usiadłam do stołu. Od czasu, gdy Arek mnie zostawił,nienawidziłam jadać przy kuchennym blacie. Każdy posiłek przywoływał bolesne wspomnienia. Jadłam tak szybko, że o mało się nie udławiłam.
    
    Punkt godzina 8: 00 wymaszerowałam z domu. Dzisiaj ubrałam na siebie zwykłe dżinsy. Różowy sweterek przylegał do ciała. Ciepło czerwcowego słoneczka powodowało, że nie chciało mi się iść do roboty. Koturny w moich butach stukały cichutko o chodnik przed domem.
    
    Wsiadłam do samochodu i ruszyłam.
    
    ***
    
    Przeszukiwałam bazę danych w poszukiwaniu delikwenta, który zostawił mam swoją krew na metce. Przy okazji przeglądałam maila, gdy nagle na ekranie wyskoczył komunikat. Komputer odnalazł osobę, której DNA pokrywa się z próbką. Wyłączyłam przeglądarkę i wybałuszyłam oczy. Na ekranie wyskoczyło imię i nazwisko, ale jakie imię i nazwisko! Krystian Paździerzak!
    
    Wydrukowałam analizę próbki.
    
    - Znalazłem włos ...
«1...345...12»