1. Nieco inny świat (IV) — Dawno…


    Data: 22.07.2021, Kategorie: humor, nostalgia, bez seksu, Autor: Indragor

    – Szyyymeeek, otwórz drzwi!!! – Nagle na podwórzu, tuż przed wejściem do bloku, wydarła się nastolatka.
    
    Anna aż drgnęła od tego wrzasku, gwałtownie otwierając oczy. Mimo że jej mieszkanie znajdowało się na drugim piętrze, przez uchylone okno, wysoki, donośny głos dziewczyny w jednej chwili nieprzyjemnie przywrócił jej pełną świadomość. A tak błogo i miękko zapadała już w sen. Pech. I to podwójny. Była na z trudem wyżebranym od szefa urlopie. I co? Dopadło ją przeziębienie i to tak mocno, jak chyba nigdy dotąd. Na szczęście wszystko już stopniowo wracało do normy. Jednak potrzebowała jeszcze dwóch, trzech dni, aby odzyskać siły. I właśnie, gdy zamierzała zdrzemnąć się, ta dziewucha zaczęła się drzeć.
    
    – Szymek, otwórz!!! – ponownie głośno zawołała zniecierpliwiona nastolatka.
    
    Durna pizda! Czego tak się drze?! – mruknęła do siebie poirytowana Anna. Nie może zadzwonić domofonem? Zuza ma smartfona, może zadzwonić, wysłać SMS-a, a nie się drzeć. Fakt, mieszkają na parterze, a okno pokoju brata jest zaraz obok drzwi wejściowych i jeśli Szymek słucha jakiejś muzyki przez słuchawki, to tylko wrzask może usłyszeć.
    
    Ledwo słyszalne brzęczenie zamka domofonu, świadczyło, że Szymon po raz kolejny otworzył zapominalskiej siostrze. Ciągle zapominała klucza od drzwi wejściowych na klatkę. Żeby tylko! Nierzadko brat musiał ratować ją z jakiejś opresji, bo tego czy tamtego zapomniała. Anna znała dość dobrze rodzeństwo, bo ich rodzice byli jej i męża dobrymi znajomymi.
    
    Swoją ...
    ... drogą cierpliwy chłopak – pomyślała. – Ja na jego miejscu przełożyłabym taką siostrę przez kolano i wklepała w gołą dupę! Na pewno już niczego by nie zapomniała! Jest dwa lata starszy, poradziłby sobie z takim chucherkiem, jak Zuza. – Zdenerwowanie nie opuszczało Anny. Pisk dziewczyny pozbawił ją snu. – Ile ona ma lat? Jeszcze nie ma piętnastu. Ja w jej wieku byłam bardziej dojrzała, w ogóle młodzież kiedyś była bardziej dojrzała… a może nie? – Anna nie była tego pewna, były to wszak już odległe czasy dla niej. – Kiedy ja miałam piętnaście lat? – zastanowiła się. – Ech, to było czterdzieści… nie, już czterdzieści dwa lata temu. Jak ten czas szybko przeleciał… młodość… jak mgnienie oka.
    
    Myśli kobiety niespokojnie zaczęły przeskakiwać między jej młodością a czasami Zuzy.
    
    Może to tylko takie moje wrażenie? – spróbowała sobie uprzytomnić. – Dawniej też słychać było darcie się dzieci, tyle że nie w sprawie drzwi, bo domofonów kiedyś nie było, a przynajmniej w zwykłych domach. No i raczej chłopców niż dziewcząt. Po prostu kiedyś dziewczynkom pewnych rzeczy nie wypadało. Tyle że nie dotyczyło to mnie. Ja nieświadomie przełamywałam ówczesne standardy, co dziewczynkom wypada, a co nie wypada.
    
    Zuzanna… teraz chyba co druga dziewczynka ma tak na imię. Co ja robiłam w jej wieku? Ach tak… Urządzałam z koleżankami „spódniczkowe powitanie wiosny”, gdy tylko po zimie pojawiały się ciepłe, typowo wiosenne dni. Spraszałyśmy się w taką sobotę u którejś z nas, w osiem, dziesięć, dziewczyn, ...
«1234...13»