1. Nieco inny świat (IV) — Dawno…


    Data: 22.07.2021, Kategorie: humor, nostalgia, bez seksu, Autor: Indragor

    ... Początkowo czytanie szło mi bardzo wolno. Wielu słów nie rozumiałam, ale po co są słowniki i encyklopedie, prawda?
    
    Za to zrozumiałam głęboki sens braku siusiaków u dziewczynek.
    
    Pamiętam, jak uderzyłam piąstką o tapczan, na którym leżąc na brzuchu, czytałam „zakazaną księgę”, z okrzykiem „tak!”, gdy dowiedziałam się, skąd naprawdę biorą się dzieci. Czułam, że z tymi bocianami to jakaś ściema, bo wystarczyło pomyśleć. Skoro bociany przynoszą dzieci z Afryki, to te dzieci powinny być czarne. A nie są. Niemniej byłam lekko zszokowana odkryciem prawdy. Jakoś nie mogłam sobie wyobrazić, by jakiś chłopak wkładał mi tam siusiaka. Byłam pewna, że na coś takiego się nie zgodzę i musi być inny sposób.
    
    Swoją wiedzą zapragnęłam podzielić się w szkole, gdy omawiane były różnice między chłopcami i dziewczynkami. Dodam, że w czasach mojej „głębokiej młodości” na ogół przestrzegano różnic w ubiorze dzieci. Dziewczynki rzadko widywało się w spodniach i jeśli nawet nie budziło to niesmaku wśród dorosłych i koleżanek, to na pewno zdziwienie. Ciekawe, że chłopcy raczej nie mieli nic przeciwko takiemu strojowi koleżanek.
    
    Po omówieniu różnic w ubiorze ja wyrwałam się do odpowiedzi:
    
    – Bo proszę pani, różnica jest jeszcze taka, że dziewczynki mają jajniki i pochwy, a chłopcy jądra i penisy! – dumnie pochwaliłam się przed całą klasą swoją rozległą wiedzą.
    
    Chciałam jeszcze dodać, że mogę na tablicy narysować, jak to wygląda i co do czego służy, jednak widok nagle spąsowiałej pani ...
    ... i chichot kilku dziewczynek i chłopców powstrzymał mnie od dalszej wypowiedzi. Reszta klasy gapiła się na mnie, chyba nie rozumiejąc, o czym mówię.
    
    – Natychmiast zamilcz dziecko i usiądź w ławce! – poleciła mi spanikowanym głosem nauczycielka. – Dwója! – dodała.
    
    Incydent oparł się o rodziców. Tata jednak twardo interweniował w sprawie dwói, gdyż jak stwierdził, w świetle współczesnej wiedzy medycznej, moja wypowiedź była całkowicie poprawna. Ostatecznie dwója została mi anulowana, jednak ku mojemu rozczarowaniu, piątki też nie dostałam.
    
    Od czasu do czasu zdarzało mi się szokować rodziców, szczególnie mamę, bo tato moje szaleństwa przyjmował na ogół ze stoickim spokojem. Tak było, gdy w wieku dziesięciu lat przyciągnęłam do domu kolegę i bez cienia zażenowania przedstawiłam go mamie: „mamo to mój chłopak…”. Chodzenie jednak polegało tylko na tym, że „mój chłopak” po lekcjach zanosił mi do domu tornister z książkami. Cóż, miałam dziesięć lat… Dwa miesiące później chłopak mi się znudził, więc go rzuciłam. Miałam już inny pomysł. Znacznie ciekawszy.
    
    Postanowiłam wstąpić do podwórkowego gangu. Jednak nie takiego „dziewczyńskiego”, z różowymi kokardkami we włosach, a prawdziwego, w którym byli tylko chłopaki. Nie widziałam powodu, dla którego nie miałyby być też dziewczyny. Nie czułam się gorsza i postanowiłam udowodnić, że dziewczyna może to samo, co chłopak. Oczywiście cały czas pamiętałam, że oni mają penisy, a ja pochwę, ale wówczas nie wydawało mi się to istotną ...
«1234...13»