1. Olivia, Victoria II - cz. XLI


    Data: 23.07.2021, Autor: franek42

    Po wypowiedzi Roberta, przez chwilę w salonie zapanowało milczenie.
    
    - Mamy rozumieć Robercie, że każdy z nas może wypowiedzieć się, tak co do trasy, jak i celu podróży, tak? - odezwała się jako pierwsza Victoria.
    
    - Tak bym to widział, a rozwijając to bardziej, to mówiąc o Europie, myślałem o Pradze, Wiedniu, Bratysławie, Budapeszcie, Hajduszoboszlo. Może to być też trasa znacznie dłuższa, wiodąca przez Niemcy, Holandię, Belgię, Francję, Włochy, Austrię, Węgry i Rumunię.
    
    - Ho..ho..ho! To ciekawe, co mówisz Robercie, ale nie sądzisz, że ta druga trasa wymagałaby dużo więcej czasu, niż mamy go obecnie? - zapytała rzeczowo Victoria.
    
    - To zależy od nas i od tego, jak to zaplanujemy i ile czasu przeznaczymy na jazdę, a ile na postoje i zwiedzanie? - odparł spokojnie Robert.
    
    Rozejrzał się wokół i zobaczył, że zamiast myśleć i zastanawiać się nad własną propozycją, wszyscy gapią się na niego, oczekując, co sam zdecyduje. Roześmiał się.
    
    - No, oczywiście! Po co wysilać się, kiedy można, bez zaprzęgania swoich własnych szarych komórek, zdać się na Roberta, prawda? A potem narzekać, że moglibyśmy wybrać inną trasę, jechać gdzieś indziej czy zatrzymać się w bardziej atrakcyjnym miejscu, prawda? - odezwał się żartobliwie Robert, ale i z lekkim sarkazmem w głosie.
    
    Zobaczył, że Małgosia z Kazimierzem wstali, zamierzając opuścić salon.
    
    - To wy wyjaśnijcie sobie do końca wszystkie sprawy związane z podróżą, a my z Kazimierzem zajmiemy się swoimi sprawami - odezwała ...
    ... się Małgosia i wspólnie z mężem opuścili salon, udając się do swoich codziennych zajęć.
    
    Robert widząc, że nikt z pozostałych w salonie przyszłych uczestników podróży nie kwapi się do zabrania głosu, kontynuował.
    
    - A więc dobrze. Przeanalizujmy przynajmniej wspólnie, na co nam pozwoli czas, który nam pozostał do dyspozycji. Na pewno nie możemy już pozwolić sobie na jazdę z postojami przez całą Europę, więc pozostaje nam jazda przez Pragę, z możliwością zwiedzenia Starówki tego pięknego miasta. Potem zdecydujemy czy pojedziemy na Węgry przez Bratysławę, robiąc przy okazji wypad do Wiednia, czy też od razu ruszymy na Budapeszt. Oczywiście, jest to tylko moja sugestia, a nie propozycja. Chciałbym więc usłyszeć wasze zdanie na ten temat, bo na coś musimy się zdecydować - zwrócił się Robert bezosobowo do wszystkich.
    
    Ponownie uśmiechnął się, bo zauważył niejaką ulgę na twarzach tak Victorii, jak i pozostałych uczestników podróży.
    
    - Myślę, że jest to do przyjęcia, bo w ten sposób będzie łatwiej dopasować drogę do czasu i na odwrót. Ale też uważam, żeby jednak każdy wypowiedział się, jak widzi tę naszą podróż.
    
    Victoria zabierając głos, wsparła Roberta, ale w sposób neutralny, bez zamiaru nacisku, wymuszania czy narzucania innym własnego zdania.
    
    - Wujku, a nie moglibyśmy rozważyć od razu podróży do Rumunii i poznania kraju, który jest przecież ojczyzną Victorii, Olivii i Violettiny. Violettina wspomniała mi mimochodem, że chciałaby kiedyś powłóczyć się po Rumunii, aby ...
«1234...10»