-
Olivia, Victoria II - cz. XLI
Data: 23.07.2021, Autor: franek42
... z wami. Czy bylibyście mamo zainteresowani tym, żeby skrócić swój pobyt w Hajduszoboszlo i wspólnie z nami powłóczyć się trochę po naszym kraju, a przy tym zwiedzić również Bukareszt? Moglibyście to wspólnie omówić i dać nam odpowiedź, powiedzmy, za godzinę? Wtedy nie będziemy planować niczego innego, tylko przyjedziemy prosto do was, a potem już razem uzgodnimy cel i trasę podróży oraz co, gdzie i kiedy zwiedzamy, gdzie nocujemy i tym podobne. Co ty o tym sądzisz, mamo? - zakończyła Victoria swoją wypowiedź, rzucając na koniec zapytanie w stronę mamy. Przez chwilę zapanowała cisza od strony Marii i słychać było tylko strzępki przytłumionej rozmowy i wymiany poglądów z tamtej strony. - Słuchajcie! Nie odpowiemy wam teraz na waszą propozycję. Musimy się nad tym mocno zastanowić i przedyskutować. Jest nam tutaj bardzo dobrze, tak pod względem samego pobytu, jak i wszelkich atrakcji, których tutaj nie brakuje. Nie ukrywam jednak, że mnie samą kręci i nęci możliwość wspólnego zwiedzania i poznawania naszego pięknego kraju. Tak czy inaczej, nic nie stoi na przeszkodzie, żebyście do nas przyjechali. Będzie nam bardzo miło zobaczyć was, a pewnie do tego czasu przemyślimy też waszą propozycję. A poza tym, wasze miejsce nadal czeka na was. Aż dziwię się, że nikt z personelu nie zainteresował się tym, że tylko jedna osoba korzysta z opłaconego apartamentu. Czekamy więc na was i do zobaczenia. A teraz musimy już iść, a wam życzymy szerokiej drogi i szczęśliwego przyjazdu do ...
... tego kurortu. Maria uznała, że wszystko zostało powiedziane i usłyszeli tylko odgłos wyłączenia telefonu z drugiej strony, po czym w głośniku smartfona zapanowała cisza. - No i stało się tak, jak zwykle. To jest cała nasza mama. Szczera i konkretna do bólu – stwierdziła sarkastycznie Victoria, wyłączając swój telefon. - Właściwie, to wasza mama dała nam taką odpowiedź, jakiej się spodziewałem. Przypuszczam, że znakomicie się tam bawią i odpoczywają, więc nasza propozycja nie jest dla nich aż tak atrakcyjna, jakby nam się to wydawało. Tak więc sami wpuściliśmy się w maliny, ale kiedy powiedziało się a, to trzeba powiedzieć też b. Teraz już nie mamy innego wyjścia, tylko zbierać się i jechać do Hajduszoboszlo. A wy, jak myślicie? Robert podsumował rozmowę w kontekście wypowiedzi Marii i zwrócił się do pozostałych uczestników podróży o wyrażenie swojego zdania. - Robercie, wiem, że chcesz nas dowartościować, więc tak ja, jak pewnie i pozostała nasza ferajna docenia to, że pytasz nas o zdanie, ale to ty jesteś szefem i w końcu ty podejmiesz decyzję. Więc teraz ja, w ich i w swoim imieniu pozwolę sobie zapytać mojego męża; gdzie więc jedziemy Robercie i jaką trasą? Victoria nie pozostawiła wątpliwości, że liczy na Roberta i na to, że jak zawsze podejmie właściwą decyzję. Kiedy zapytała męża o kierunek podróży, pozostali odetchnęli z ulgą i tak jak Victoria, zwrócili oczy na Roberta. Przez chwilę rozmyślał nad odpowiedzią. - Zdaję sobie sprawę, że w tej chwili ...